Zatoka Sarońska – stara ekipa nowy akwen

Sierpień 17th, 2017 | Posted by carinho in Jacht | LifeStyle | Miejsca | Rejsy | urlop | wakacje

10-17.08.2017 r.                                                                         39°03,45’N 008°28,25’E

Ten rejs to takie trochę spotkanie po latach z dwiema załogantkami „Babskiego rejsu” – Gosią i Dorotą 😀 Bardzo nas cieszy nas, że tego lata postanowiły zabrać również swoich bliskich na Balaou, bo może wspólnie uda się nam zarazić żeglarstwem tych jak dotąd „szczurów lądowych” 😉 Żeby nie przepłoszyć naszych nowicjuszy, wybraliśmy łatwą trasę po spokojnej Zatoce Sarońskiej, czyli tradycyjnie – ruszamy z Aten i zaliczamy wyspy Aegina, Poros, potem Peloponez – Epidauros i Korfos, a na koniec Salamina. Dzienne przebiegi nie są długie, kilka godzin – nie powinny nikogo wymęczyć ani wynudzić, ale chodzi o to, żeby każdego dnia być w innym, nowym miejscu 🙂

Pogoda ducha to najważniejsza cecha prawdziwego żeglarza 😀 Wspaniale żeglować z taką załogą!

Nie wiadomo kiedy zleciało na pogaduchach i już dopłynęliśmy do Aeginy 🙂

Niektórzy natychmiast rzucili się w chłodną toń…

… inni oddali duchowym uciechom 😉

Pojednanie ciał i dusz nastąpiło, gdy zaczął doskwierać głód – wszyscy zgodnie desantowali się do miasta na kolację 😉

A po kolacji nocne kąpiele 😀

Podobnie po śniadaniu, już przy wysepce Metopi w pobliżu Aeginy 🙂

Krótki trip na wyspę Poros też minął niezauważenie 🙂

I też zakończył się kąpielą 😉 Trudno się dziwić ludziom północy, że trudno im wytrzymać temperaturę 38ºC w cieniu… 😛

Właśnie dla takich zachodów słońca warto żeglować 😉

Noc zapowiadała się spokojnie… Ale jak to przy Poros bywa, koło 3:00 nie wiadomo skąd przypętała się wichura 😛 Znów musieliśmy się ewakuować na drugą stronę wyspy, żeby móc spokojnie dospać do rana…

A po drugiej stronie było cudownie spokojnie 🙂 Rano okazało się, że nie tylko my podjęliśmy taką decyzję 😉

Do kolejnego portu, Palaia Epidauros na Peloponezie popłynęliśmy niestandardową drogą – dookoła wyspy Poros, tak dla urozmaicenia 😉

Wprawdzie na wschodnim skraju Poros meltemi pokazał, że tam jeszcze sięgają jego dzikie szkwały, ale już przy półwyspie Metoni w głębi zatoki wszystko wróciło do „normy” 😉

Znów nie udało się zdążyć na wolne miejsce przy kei… a znów mamy końcówkę wody w zbiornikach 😛

Na szczęście do Korfos jest rzut beretem, a tam zawsze można liczyć na wolne polery i przyłącze słodkiej wody 😉

Bartek i tak uważa, że na rejsie ważniejsze od prysznica są kąpiele w morzu, a niespłukiwana sól morska podnosi hart ducha 😉

Mimo to ulżyło nam, gdy jednak udało się stanąć przy pomoście w Korfos i uzupełnić zapas wody 😀

Ten pomost to nie tylko przystań dla jachtów…

… to również rozbieg przed skokiem! 😀

Kolejny dzień jest zupełnym przeciwieństwem wczorajszego – zero wiatru 😛

Żeby ratować się przed udarem cieplnym, zrobiliśmy przerwę w drodze na Salaminę – przy bezludnej wyspie Agios Thomas  w małym archipelagu Diaporioi 😛

Cudny turkus wody zahipnotyzował wręcz naszą młodzież – dziewczyny długo się wpatrywały, zanim wskoczyły 😉

Tuż przed Salaminą pojawił się słaby wiatr, ale tutaj to już tzw. musztarda po obiedzie 😉

Kotwicę rzuciliśmy w sprawdzonym miejscu, gdzie można bezpiecznie przetrwać silny wiatr (a na jutro zapowiadany jest taki 25-28 węzłów) 🙂

Oczywiście nie ma mowy o wyjście na kolację bez wcześniejszej kąpieli 😉

Kolejny dzień jest bardzo wietrzny i szkwalisty – nie wypływamy do Aten, bo żegluga byłaby zbyt uciążliwa dla niedoświadczonej części załogi. Lepiej więc zostać w zatoce i inaczej skorzystać z uroków pobytu na jachcie 🙂

Można na przykład (oczywiście oprócz kąpieli 😉 )wybrać się na pieszą wycieczkę po okolicy 🙂

Można po drodze posiedzieć sobie w zacienionych, uroczych kafejkach…

… albo wejść na z pozoru niedostępne wzgórze z uroczym, białym kościółkiem – my wybraliśmy to i to 😀

Charakterystyczny punkt orientacyjny to kościół w Agios Nikolaos 😉

Gdzieś po drodze na wzgórze 🙂

Taka urocza studzienka 🙂

I dom w oryginalnym, fiołkowym kolorze 😉

Wreszcie dotarliśmy do ścieżki – zresztą bardzo wygodnej i w cieniu drzew, co w tym upale jest nieocenione 🙂

Ostatnie stopnie na szczyt wzgórza 🙂

A oto widok! 😀 W kąciku można dostrzec Balaou 🙂

Tutaj zacumujemy wieczorem, gdy tylko wiatr trochę przycichnie 🙂

A to widok na Peramę i Pireus po drugiej stronie cieśniny – stąd załoga wróci do Aten i na lotnisko 🙂

Przed wyokrętowaniem mamy jeszcze urodzinowe śniadanie dla Gosi 😀 Sto lat nasza dzielna żeglarko! 😀

Pamiątkowa fotka z super załogą 😀 😀 😀

Stara ekipa jak zawsze spisała się na medal, a ich bliscy dzielnie dorównywali im kroku mimo kapryśności wiatru i nocnych niespodzianek pogodowych 😉 Będzie cudownie spotkać się jeszcze w tym gronie. Mamy też wielką nadzieję, że młodzież polubiła wakacje pod żaglami, choć to ich pierwsze tego rodzaju doświadczenie i dość nietypowe w dzisiejszym cyber-świecie 😀

You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 You can leave a response, or trackback.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Login