Z Gibraltaru na Kanary

Styczeń 19th, 2017 | Posted by carinho in Jacht | LifeStyle | Miejsca | Rejsy | urlop | wakacje

12-18.01.2017 r.

Powrót na Balaou po Świętach w domu… i nadszedł czas dokończenia naszej wyprawy na Kanary 🙂 Prowiant kupiony, jacht i załoga gotowi. Był moment wahania, czy nie wypłynąć dwa dni później, by uniknąć 48 godzin zapowiadanego dość silnego wiatru po drodze… W końcu zdecydowaliśmy nie odwlekać dłużej tego momentu, na idealną pogodę można czekać w nieskończoność 😉  Trudno opisać emocje towarzyszące chwili oddania cum ze świadomością, że czeka nas 6 dni na oceanie, dzień i noc, bez przystanku… Podekscytowanie i radość mieszała się z obawami o pogodę – czy się prognoza sprawdzi, o sprzęt – czy nie będzie szwankował w drodze, o naszą kondycję – czy nie będzie to karkołomne… Od wyruszenia z Grecji nie żeglowaliśmy jeszcze tyle dni bez przerwy, a w końcu 2-osobowa załoga to nie to samo co 5-osobowa załoga, jaką mieliśmy płynąc na Kanary 5 lat temu 😛

DSC_0388

12.stycznia, 08:19 – poranek w marinie Alcaidesa u stóp Skały Gibraltarskiej był jak zwykle czarujący… 🙂 .

DSC_0390

12.stycznia, 11:49 – cumy oddane, ruszamy na Kanary! 😀 .

DSC_0391

12.stycznia, 12:38 – potrzeba około godziny, by wydostać się z głębokiej Zatoki Gibraltarskiej – czas, by podziwiać tę niezwykłą okolicę 🙂 .

DSC_0409

12.stycznia, 14:13 – kilka Mil dalej, Gibraltar ze swoją klasyczną chmurką orograficzną 😉 .

DSC_0410

12.stycznia, 15:36 – mijamy Tarifę z piękną, tradycyjną latarnią – ostatni hiszpański przylądek na kontynencie…

DSC_0413

12.stycznia, 18:07 – przed nami afrykański przylądek Espartel, za którym zmienimy kurs z zachodniego na południowo-zachodni, prosto na Kanary 🙂 .

DSC_0415

13.stycznia (piątek 😛 ), 11:06 – Kapitan w dobrym nastroju mimo braku słońca – najważniejsze, że mamy dobry wiatr 🙂 .

DSC_0416

13.stycznia, 18:13 – przez cały dzień chmury zbijały się w coraz grubszą i ciemniejszą pierzynę, a na horyzoncie widać smugi ulewnego deszczu… Oby się wypadało, zanim tam dotrzemy… 😛 .

DSC_0418

14.stycznia, 02:06 – w środku tarczy jesteśmy my na Balaou (największy krąg zakreśla 50 Mil), a na końcu drogi jest najbliższa z Wysp Kanaryjskich – Lanzarote… Jeszcze 3 dni drogi… 😛 .

DSC_0420

14.stycznia, 11:43 – Wiatr zaczyna przybierać na sile i rozwiewać wczorajsze kłębiaste, ciemne chmury 🙂 .

DSC_0423

14.stycznia, 11:44 – póki co ocean nas rozpieszcza, pogoda jest znacznie łagodniejsza niż mieliśmy przez całą drogę po Śródziemnym 😛 .

DSC_0426

14.stycznia, 12:09 – Balaou mknie z wiatrem prosto do celu 🙂 .

DSC_0437

14.stycznia, 12:11 – no i pierwsze powitanie delfinków atlantyckich!!! 😀 😀 😀 .

DSC_0476

14.stycznia, 12:29 – przez jakieś pół godziny towarzyszyła nam spora rodzinka delfinów, kilkanaście osobników dorosłych i młodych ścigało się z Balaou popisując akrobacjami w wodzie i nad wodą 😀 ? .

DSC_0480

15.stycznia, 11:45 – no i prognoza pogody się spełniła… Dogonił nas północny wiatr o sile 7-8°B i ogromne fale, jakie generował od wielu dni na wysokości W.Brytanii…

DSC_0481

15.stycznia, 11:47 – zjazdy ze szczytów tych gór wody były oszałamiające… a przerażające było znaleźć się w dolinie, gdy za plecami rosła kolejna potężna góra oceanu… 😛 .

DSC_0482

Zadowolony zdobywca kolejnego szczytu 😉 .

DSC_0490

15.stycznia, 18:56 – o zachodzie słońca wydawało się trochę spokojniej, ale GRIB zapowiadał dwa dni takiej mocnej pogody jak dziś, więc… raczej nie ma co liczyć na lekką noc 😛 .

DSC_0496

Ale póki wiatr bierze wdech, można trochę odsapnąć i pogapić na kolejny, piękny zachód słońca 🙂 .

DSC_0500

16.stycznia, 10:05 – środek tarczy jak zwykle to my na Balaou, ale tym razem znacznie bliżej celu, tylko jeden dzień drogi 😀 .

DSC_0502

16.stycznia, 13:05 – w pełnym słońcu żegluje się wprost przecudownie, zwłaszcza że wiatr zelżał do 5°B, a po falach olbrzymach nie było już śladu 🙂 .

DSC_0503

16.stycznia, 13:18 – nie do wiary, że dopiero co wczoraj żeglowaliśmy po górach oceanu, a dziś jak byśmy wypłynęli na wielką równinę… 🙂 .

DSC_0505

16.stycznia, 13:35 – wreszcie można zrzucić sztormiaki i cieszyć się wspaniałą słoneczną i ciepłą (22°C) pogodą, no i tym, że jutro będziemy już na Kanarach 😀 .

DSC_0517

17.stycznia, 07:59 – w nocy przepłynęliśmy przez cieśninę między wyspami Lanzarote i Fuerteventura, zdecydowaliśmy się nie zatrzymywać na żadnej z nich tylko płynąć prosto do Las Palmas na Gran Canarii 🙂 Z lewej burty oglądamy wschód słońca nad Fuerteventurą 🙂 .

DSC_0522

17.stycznia, 18:02 – Słońce zachodzi, a Gran Canarii wciąż nie widać na horyzoncie… Wg nawigacji dopłyniemy tam koło 2giej w nocy 😛 .

DSC_0524

18.stycznia, 08:29 – w nocy chcieliśmy stanąć na kotwicy przy porcie Las Palmas, a dopiero rano wpłynąć do mariny, żeby załatwić formalności, ale… kotwica nie zagadała z jakiegoś nieznanego powodu 😛 W dodatku okazało się, że w marinie brakuje wolnych miejsc z powodu wymiany pomostów…

DSC_0527

Stanęliśmy więc tymczasowo przy pontonie biura mariny, tylko by naprawić kotwicę i wrócić na kotwicowisko… Mimo małego zawodu, że nie ma miejsca w marinie, byliśmy przeszczęśliwi, że dotarliśmy tu cali i zdrowi… po długiej przerwie znów jesteśmy na Kanarach 😀 .

DSC_0529

19.stycznia, 13:53 – cudny, pierwszy poranek na spokojnej wodzie porcie Las Palmas… Wreszcie w nocy nie było wacht, wreszcie porządnie się wyspaliśmy… 😀 .

RADOŚĆ – to uczucie w tej chwili nas przepełnia 😀 W czasie przeprawy nic na Balaou nie zawiodło, a i my spisaliśmy się całkiem dobrze – w efekcie jesteśmy teraz w tym uroczym miejscu na Ziemi. Tak ciepło i tak słonecznie na Morzu Śródziemnym jest dopiero w czerwcu, a tu jest tak w styczniu… o tym właśnie marzyliśmy płynąc tutaj, żeby uciec przed zimą 😛 Aż nie wiadomo od czego zacząć… Po drodze nawymyślaliśmy mnóstwo rzeczy do zrobienia i poprawienia na Balaou, a przecież trzeba od początku pozwiedzać te cudne i już trochę zapomniane wyspy… Póki co trzeba poczekać, aż się zwolni miejsce w marinie, a w międzyczasie przypomnieć sobie całą okolicę. Może jak pierwsze emocje opadną, to ułoży się w głowie jakiś plan pobytu tutaj 😉

You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 You can leave a response, or trackback.

One Response



Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Login