Wreszcie wybrzeże Hiszpanii – Calpe

Grudzień 14th, 2016 | Posted by carinho in Jacht | LifeStyle | Miejsca | Rejsy | urlop | wakacje

12-13. 12.2016 r.

Zostawiamy piękną Ibizę z jej tajemnicami, które może wiosną, gdy będziemy wracać do Grecji, uda się odkryć… A przed nami kolejny etap – wybrzeże Hiszpanii od Calpe do Gibraltaru, jakieś 320-330 Mil 🙂 . Prognozy nie są ciekawe, bo znów cały dzień ma być faluta, a do Calpe ok.70 Mil… No, ale jak już było wspomniane w poprzednich postach, uciekamy z Balearów przed nadciągającym sztormem… Co będzie to będzie, byle naprzód 🙂 .

dsc_0426

Opuszczamy urocze kotwicowisko i Ibizę w ogóle 🙂 .

dsc_0428

Jest 8:06, a słońce dopiero leniwie wschodzi nad płaskimi wyspami przy Ibizie – Espalmadorem i Formenterą 🙂 .

dsc_0430

Wynurzamy się zza cypla naszej zatoki, i wreszcie możemy przyjrzeć się tej niesamowitej skale, w stronę której wczoraj pół dnia płynęliśmy 🙂 .

dsc_0434

Wczoraj skała zlewała się z brzegiem lądu, jak jego część, ale to wyspa, a właściwie dwie – Vedra i Vedranell 😛 .

dsc_0449

Ibiza została za rufą Balaou, a my ku wielkiemu zaskoczeniu…

dsc_0452

…. mogliśmy postawić żagle! 🙂 .

dsc_0456-kopia

I to nie jeden, a trzy żagle! 🙂 .

dsc_0469

Wiatr miał siłę 10-12 węzłów z kierunku od kontynentu (czyli ostry bajdewind), więc do pracy został zagoniony nawet grot niewyciągany z lazy jacka co najmniej odkąd ruszyliśmy w nasz rejs z Grecji (3 tygodnie temu) 😛 . Nawet solent pomocniczo musiał pracować, wychodziło na to, że z pół węzła prędkości dodawał, a płynęliśmy całkiem żwawo, między 5,5 a 7 węzłów 🙂 .

dsc_0473

Niestety tylko pół drogi towarzyszył nam wiatr w żaglach… potem nastała prognozowana flauta… Na silniku płynęliśmy wolno, ok.3,9-4,1 węzła, bo Kapitan nie lubi męczyć MarJana, ale i tak koło 17tej na zamglonym horyzoncie zamajaczyło szpiczaste wzgórze przy Cap D’Or w pobliżu portu Moraira 🙂 .

dsc_0481

Pierwotnie przymierzaliśmy się właśnie, by stanąć w Moraira, ale ostatecznie zmierzamy nieco dalej na południowy-zachód, do portu Calpe 🙂 .

dsc_0486

Co widzimy na tym obrazku? 😉

dsc_0489

Delfiny odwiedzają nas codziennie, ale są znacznie większe niż te spotykane w Grecji. Należą do jakiegoś innego gatunku, majestatycznie i leniwie wynurzają się z wody i zanurzają się z powrotem, nie skaczą radośnie przed dziobem, choć płyną razem z jachtem… Piękne stworzenia… I wciąż nie wiemy, co je tak przyciąga do jachtu, że nawet zajęte polowaniem, choć na chwilę podpływają, by nam towarzyszyć 🙂 .

dsc_0495

Te również ustawiały się dwójkami i trójkami przed dziobem, jak zaprzęg, i tak przez parę minut sunęły podglądając jednym okiem na fotografa 😉 .

dsc_0498

Nawet taki statek wygląda całkiem romantycznie na tle ogromnej, czerwonej słonecznej tarczy 🙂 .

dsc_0516

Po zachodzie słońca wyraźnie już było widać nie tylko dwie latarnie na brzegu, ale też światła miast na wzgórzach 🙂 .

dsc_0517

A za rufą, dokładnie w kilwatrze, pięknie odbijała się poświata księżyca, który od dzisiaj jest już w pełni 🙂 .

dsc_0522

Tuż przed naszym portem – tylko opłynąć ten charakterystyczny skalny czub, Penyal d’Ifach 🙂 .

dsc_0524b

Wschód słońca na kotwicy w sąsiedztwie mariny 🙂 .

dsc_0532

A to już widok na skałę z mariny, gdzie zacumowaliśmy o 9tej 🙂 .

dsc_0534

Calpe to kurort, który o tej porze roku jest raczej wyludniony, ale marina jest pełna 😉 .

dsc_0535

Spacer na intrygującą górę Ifach 🙂 .

dsc_0540

A po drodze… śliczny mieszkaniec zarośli na Ifach 🙂 .

dsc_0540a

I jego liczne rodzeństwo lub kuzynostwo, które w całości i tak nie mieści się obiektywie 😉 .

dsc_0542a

Widok z Ifach na nasz port 🙂 .

dsc_0543a

Nad górami za miastem cały dzień wiszą ciężkie chmury, choć nad morzem i nad brzegiem cały dzień było słonecznie… na szczęście dla nas, bo można było zrobić pranie i umyć pokład 😉 .

dsc_0548

W ruinach XIII-wiecznego zamku na górze Ifach, cały czas trwają prace archeologiczne – nie wolno wchodzić 😛 .

dsc_0551

Ale mieszkańcy zamku.trzeba przyznać, mieli wspaniałe widoki na okolice po obu stronach góry 🙂 .

dsc_0554

Dziś góra Ifach jest parkiem narodowym i siedliskiem tysięcy ptaków, które gdy się wzbiją w niebo, to wydaje się, że jest ich więcej niż gwiazd 😉 .

dsc_0554a

Mapa parku – tunelem można przejść przez górę i dojść do punktów obserwacyjnych, z których możemy sobie tylko wyobrazić, jak piękny musi być widok… Zapadał już zmrok, trzeba było wracać do mariny…. 😛 .

dsc_0555

Dopiero teraz rzucił się w oczy mniejszy brat naszego Balaou – First 33.7 🙂 .

Dzień serwisowy jak zwykle był pełen zajęć. Zakupy zrobione, pranie wyschło, Balaou umyty, butla gazowa wymieniona… Jutro ruszamy dalej, w stronę Gibraltaru. Jak wiatr będzie sprzyjał, to najpierw do portu Aguadulce 185 Mil stąd, a potem do Gibraltaru kolejne 145 Mil. No to trzymajcie kciuki, żeby nasz plan się powiódł 🙂 .

You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 You can leave a response, or trackback.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Login