Wojaże po Cyprze

Marzec 14th, 2015 | Posted by carinho in Jacht | Kulinaria | Kulturka | LifeStyle | Miejsca | Rejsy | urlop | wakacje

14.03.2015r.                                                             34°50,70?N 033°39,73?E

Dziś, po kilku dniach wiaterku w sam raz do pływania Balaou, znów mamy flautę, w sam raz do jeżdżenia autem po wyspie 😛 Wybraliśmy się na południowo – wschodnie wybrzeże Cypru z ciekawości, dlaczego właśnie ten rejon jest najbardziej reklamowany w biurach podróży. Przed rokiem 1974 obszar ten był znacznie większy, obejmował całe wschodnie wybrzeże, szczególnie w okolice Famagusty, ale dziś europejskie biura podróży obsługują tylko tereny poniżej tzw. Zielonej Linii. Aby wjechać na teren okupowany przez Turcję, trzeba mieć paszport, tak jakby chciało się przekroczyć granicę turecką i specjalne ubezpieczenia na samochód. Tę atrakcję zostawimy sobie na kolejne dni 🙂

zielona linia1

Umowna Zielona Linia znajduje się w środku strefy buforowej, pomiędzy niebieskimi liniami, kontrolowanej przez siły UN. Zakropkowane pola to strefa kontrolowana przez W.Brytanię.

Wschodnie wybrzeże na południe od Zielonej Linii jest mocno poszarpane z mnóstwem urokliwych zatoczek, skrywających równie urokliwe plaże. Zatoczki nie nadają się na kotwicowiska, bo są zbyt płytkie, najeżone skałami, rafami, a przed wszystkim zupełnie otwarte na fale… Ale plaże są niesamowicie przytulne, piaszczyste i sporo tam zieleni. Jednak ceną za spokój, ciszę i kameralną atmosferę jest brak jakiegokolwiek zaplecza, prowiant i leżaczek trzeba przytaszczyć ze sobą ;P

1

Typowe wschodnie wybrzeże Cypru 🙂

2

Przeuroczy porcik rybacki w pobliżu Paralimni na wschodnim wybrzeżu 🙂

3

Tradycyjne kutry dodają temu miejscu swojskiego klimatu 🙂

Dopiero w małej miejscowości wypoczynkowej Protaras czeka na amatorów opalania i kąpieli ogromna plaża, no i cała infrastruktura turystyczna, która może przyciągnąć tzw. masową turystykę (a może odwrotnie???). Rzeczywiście plaża, o intrygującej nazwie Fig Tree, zasługuje na swoją renomę. Cały pas złocistego piasku jest zagospodarowany pod parasolami, leżaczkami, wzdłuż plaży biegnie piękna promenada, a przy niej restauracje, sklepiki z pamiątkami, kafejki… Przed sezonem turystycznym uzupełnia się nawet plażowy piasek, który podczas zimowych sztormów zabiera morze 🙂 Poza miastem, jeszcze dalej na południe, znajduje się równie znana plaża, Protaras, pełna plażowiczów i amatorów sportów wodnych.

4

Hałdy złotego piasku już czekają na sezon plażowy 🙂

Na samym południowo wschodnim skraju Cypru jest cypelek Gkreko Cape, który niestety jest w rękach wojskowych i nie można tam wjechać… Nie odpuściliśmy jednak tak łatwo, wdrapaliśmy się na sąsiednie wzgórze, skąd był jeszcze piękniejszy widok i na cypel, i na całą okolicę 🙂

5

Przylądek Gkreko był niegdyś miejscem kultu Afrodyty 🙂

Tuż za cyplem, na południowym wybrzeżu wyspy, ulokowała się inna typowo urlopowa wioska, Agia Napa. W miesiącach zimowych wygląda niemal na opuszczoną, ale po ilości przybytków noclegowych i ewidentnie rozrywkowej infrastrukturze (bary, kluby nocne, dyskoteki, lunaparki) podejrzewamy, że latem trudno przecisnąć się chodnikiem 😉 Jedyną pamiątką po dawnej rybackiej wiosce, jaką jeszcze do lat 80 – tych była Agia Napa, jest porcik rybacki i klasztor Agia Napa, od którego oczywiście pochodzi nazwa wioski.

Agia_Napa_Monastery

Agia Napa, znaczy święty las, który niegdyś otaczał klasztor. Dziś otacza go hałaśliwe miasteczko turystyczne, a o święty spokój trudniej tu niż o święty las… 😉

6

Port rybacki w Agia Napa 🙂

7

Galeon w Agia Napa przypomina Black Pearl z Malty 🙂

8

Mały, portowy futrzaczek – żebraczek:)

Przemieszczaliśmy się na zachód południowym wybrzeżem w stronę naszej bazy w Larnace i w pobliżu Xylafagou natknęliśmy się na małą przystań rybacką, która malowniczo usadowiła się w wąskiej, głęboko wcinającej w ląd zatoczce będącej jednocześnie ujściem niewielkiej rzeczki.

9

Niezwykle czarujący porcik przypominał… obóz cygański na rzece 😛

10

W prowizorycznych wiatach wiszących nad wodą rybacy trzymają cały swój osprzęt 🙂

Jeszcze dalej na zachód, w pobliżu Dhekelia  znajduje się osamotniony porcik Fisherman’s Cover. Nie ma tu żadnych zabudowań, ani w ogóle żywego ducha, a prowadzi tu tylko wyboista droga szutrowa, w którą wjechaliśmy powiedzmy przez przypadek 😉

11

Maleńka przystań rybacka Fisherman’s Cover 🙂

Ominęliśmy naszą Larnakę, bo dla niej poświęciliśmy poprzednie dni, a jadąc wciąż na zachód w stronę Limassol, dotarliśmy do jednego z najwspanialszych na Cyprze klasztoru Stavrovouni, wzniesionego w IV wieku na samym szczycie 689 – metrowego wzgórza. Nazwa Stavrovouni oznacza Góra Krzyża i, jak to często bywa, ma źródło w legendzie. Według niej Święta Helena, matka rzymskiego cesarza Konstantyna Wielkiego, zatrzymała się tutaj w drodze powrotnej z Jerozolimy i zostawiła fragment Świętego Krzyża. Bractwo klasztorne utrzymuje tak surowe śluby, jak te na Górze Athos w Grecji. Klasztoru Stavrovouni nie mogą odwiedzać kobiety, a mężczyźni muszą mieć na sobie skromny strój. Zabronione jest również używanie aparatów i kamer. Wprawdzie nie weszliśmy do środka, ale nawet spod bramy klasztoru widok na tę ogromną budowlę, na doliny i morze zapierał dech w piersiach.

12

Klasztor Stavrovouni

Zmierzając z Góry Krzyża do miasteczka Lefkara mija się wspaniałe krajobrazy. Droga wije się zakolami w lasach Kornos, a wzdłuż niej od czasu do czasu na zielonych stokach pojawiają się małe, górskie wioski.

14

Delikipou, urokliwe miejsce w lasach Kornos 🙂

15

Jeziorko na rzece Mylos, co znaczy młyn 🙂

Małe miasteczko Lefkara (czyli białe wzgórze) ulokowało się na stoku 600-metrowego wzgórza należącego już do pasma Gór Troodos, największych na Cyprze.  Jego zwarta zabudowa, architektura i kamienny budulec są charakterystyczne dla tradycyjnych, cypryjskich osad. Można by powiedzieć, że sława tego miasteczka jest odwrotnie proporcjonalna do jego wielkości. Jego trzy domeny to koronkarstwo, jubilerstwo i cukiernictwo. Najszybciej rzuca się w oczy ta pierwsza, czyli koronkarstwo, które uzyskało tu rangę i renomę sztuki, a także specjalną nazwę – Lefkaritika 🙂 Wybór lefkaritików jest ogromny, każdy znajdzie coś dla siebie. Uroku i klimatu temu miejscu dodają oczywiście siedzące na ulicach hafciarki.

13

Tradycyjna i niepozorna Lefkara ma aż trzy powody do dumy: koronki, biżuteria i słodycze 🙂

Tradycje koronkarskie w Lefkarze sięgają XIV wieku. Tradycyjnie na Cyprze dziewczęta przygotowywały białe koronki tzw. asproplumia, by wnieść je w posagu przy zamążpójściu. Sztuka koronkarska była przekazywana z pokolenia na pokolenie ? kobiety zajmowały się wytwarzaniem koronek, a mężczyźni ich sprzedażą. Szczyt rozwoju rzemiosła koronkarskiego w Lefkarze przypadł na okres świetności Bizancjum, kiedy to koronki były eksportowane do Europy przez Konstantynopol. Podczas okupacji Cypru przez Wenecję (1498?1521), kiedy bogaci Wenecjanie przybywali do Lefkary na wypoczynek, mieszkańcy wsi podpatrzyli noszone przez nich białe, włoskie koronki i zaadaptowali dodając do nich elementy inspirowane lokalną przyrodą. Według legendy sam Leonardo da Vinci był tak zachwycony koronką z Lefkary, że przyjechał tu w 1481 r., by zakupić koronki na ołtarz do mediolańskiej katedry. Zdecydował się na koronkę o wzorze potamos, czyli rzeka, i od tego czasu wzór ten nazywano wzorem Leonarda da Vinci. U schyłku XIX wieku przedsiębiorczy mieszkańcy Lefkary już tak upowszechnili swe koronki na wyspie i poza nią, że rzemiosło to stało się ich podstawowym źródłem niezłego dochodu. Ale niedaleko za koronkarstwem było jubilerstwo. Już od XVIII w. jubilerzy tworzą tu prawdziwe arcydzieła, które również cechuje… lekkość koronki. Dzisiaj można nawet odwiedzić taki warsztat i zobaczyć mistrzów przy pracy. .

koronki lefkara

Można tu kupić obrusy, serwety, firanki, a nawet części garderoby z koronki 🙂

A co w cukiernictwie przyniosło sławę Lefkarze? XV – wieczny słodki wyrób przypominający galaretki, a nazywany rachatłukum lub: z arabskiego r??at ?ulq?m ?ukojenie gardła?, z tureckiego lokum, z greckiego lukumi, z rumuńskiego răhat.  Ile krajów, tyle nazw dla tego smakołyku, bo jest on niezwykle popularny zarówno na Półwyspie Bałkańskim, jak i w całej Azji Mniejszej. Te, po naszemu galaretki, tradycyjnie mają owocowy smak, choć czasem również waniliowy, różany lub miętowy. Wyrabiane są z wody, skrobi i cukru lub miodu. Niektóre przepisy dopuszczają poza tym dodawanie orzechów włoskich, laskowych, ziemnych, pistacjowych, migdałów. W zależności od regionu i pory stosuje się też różnego rodzaju owoce: truskawki, wiśnie, cytryny, pomarańcze.

Lokum

Cukier, mączkę ziemniaczaną i wodę gotuje się wraz z orzechami lub owocami przez 1?2 godziny, aż mocno zgęstnieje. Następnie masę przelewa się do drewnianych tac posypanych mąką ziemniaczaną i zostawia na 24 do 48 godzin. Gdy ostygnie i uzyska ciągliwą konsystencję, kroi się ją w kostkę i posypuje cukrem lub wiórkami 🙂

Z Lefkary wróciliśmy na południowe wybrzeże Cypru, w okolice Limassol. Są tu co najmniej dwie atrakcje historyczne obowiązkowe do zobaczenia, a na które ostatnio nie starczyło nam czasu. Pierwsza to Zamek Kolossi, najlepiej zachowany średniowieczny zamek na wyspie i świetny przykład architektury wojennej. Zbudowano go w XIII wieku, a obecny kształt zyskał dwa wieki później. Po upadku Akki w 1291r. służył jako siedziba krzyżowców, zwłaszcza joannitów, którzy już w XIV w. jako pierwsi przebudowali i wzmocnili warownię. Główna wieża zamkowa osiąga prawie 25 metrów wysokości, a grubość jej ścian wynosi 2,5 metra. Na pierwszym i drugim piętrze wieży znajdowały się pomieszczenia mieszkalne i gospodarcze dla świty. Trzecie piętro należało do gospodarza zamku. W obszernych piwnicach znajdowały się natomiast magazyny żywności i arsenał zbrojeniowy, a także głębokie studnie, które zaopatrywały garnizon zamku w wodę na wypadek oblężenia. Kiedyś twierdza była otoczona fosą, przez którą można było się przedostać tylko po moście zwodzonym. W okolicach zamku aktywnie uprawiano trzcinę cukrową i winorośl, a lokalne wino już w tamtym czasie należało do bardzo szlachetnych. Sam król Anglii Ryszard Lwie Serce popijał je podczas swoich zaślubin z Berengarią z Nawarry.

16

Zamek Kolossi w pobliżu Limassol

Kilka kilometrów na zachód od Limassol znajduje się jedno z najbardziej imponujących stanowisk archeologicznych na wyspie ? Kourion. Większość odkrytych budowli pochodzi z okresu hellenistycznego i wczesnego bizantyjskiego, choć istnieją ślady nawet z okresu neolitu. W czasach starożytnych Kourion był ważnym państwem-miastem  w tym rejonie Morza Śródziemnego.

17a

Ach ci Starożytni… zawsze potrafili wybrać sobie idealne miejsce do życia… 🙂

Kourion ceniony jest przede wszystkim za swój wspaniały teatr grecko-rzymski wybudowany w II wieku p.n.e. Dziś został w pełni odrestaurowany i regularnie odbywają się tu przedstawienia muzyczne i teatralne, nawet te najwyższej światowej klasy, jak na przykład Międzynarodowy Festiwal Dramatu Starożytnej Grecji 🙂

18

Nawet jeśli przedstawienie nie jest zbytnio ciekawe, to i tak jest na co popatrzeć… poza sceną 😉

Kourion z całą pewnością był jednym z najbardziej wpływowych ośrodków biznesu i kultury w okresie hellenistycznym  i rzymskim, o czym świadczą okazałe budynki i miejsca spotkań publicznych, łaźnie, termy, teatr. W ciągu III. wieku w Kourion zostało wprowadzone chrześcijaństwo, co pociągnęło za sobą liczne prześladowania ze strony Rzymu i męczeńską śmierć tutejszegpo biskupa. W drugiej połowie IV wieku seria trzęsień ziemi niemal zrównała miasto z ziemią. W następnym wieku podjęto się odbudowy, choć Kourion nie odzyskał już swego pierwotnego znaczenia. W połowie VII. wieku arabskie najazdy stopniowo wyniszczały osadę i mieszkańcy w końcu postanowili przenieść się dalej od morza, ok.3 km na północny- wschód, do dzisiejszego Episkopi.

19

Siedziba biskupa w Kourion jest jednym z najważniejszych wczesnochrześcijańskich zabytków na Cyprze.

Wczesnochrześcijańska Bazylika pochodzi z V wieku i była prawdopodobnie Katedrą Kourion z baptysterium umieszczonym po północnej stronie. Nieopodal znajduje się Dom Eustoliosa, składający się z kompleksu łaźni i szeregu pomieszczeń ze wspaniałymi mozaikami podłogowymi z V wieku p.n.e. Pierwotnie  był prywatną rzymską willą, a w okresie wczesnego chrześcijaństwa stał się publicznym centrum rekreacji. Także w Domu Achillesa i Domu Gladiatorów znajdują się piękne mozaiki podłogowe, a poświęcone nimfom wodnym Nymphaeum, stanowi przykład eleganckiej, lekkiej architektury rzymskiej.

21

Mozaiki w Domu Eustoliosa są niczym misternie utkany dywan…

Dom Gladiatorów, położony na południowy wschód od Domu Achillesa, był rezydencją elity miasta. Został zbudowany w III. wieku wokół atrium z portykami na wszystkie strony. W atrium znajdują się mozaiki podłogowe przedstawiające gladiatorów w walce, w sumie rzadki temat w cypryjskich mozaikach, ale wówczas bardzo na czasie 😉

22

Wszystkie mozaiki w Domu Gladiatorów nawiązują do… zainteresowań mieszkańców 😉

Kourion jest nie tylko atrakcją dla miłośników historii starożytnej i oszałamiających krajobrazów. Jest to również centrum paralotniarstwa na Cyprze, gdzie loty odbywają się przez większość dni w roku. Fantastyczne zestawienie takich atutów jak wysoki klif, szeroka i niezagospodarowana komercyjnie plaża, a także bardzo płytkie wody przybrzeżne, daje gwarancję udanego startu i bezpiecznego lądowania 🙂

paralotnie

W Kourion łatwo połączyć przyjemne z pożytecznym 🙂

I takie oto były nasze dzisiejsze wojaże 🙂 Ale prawdziwa przygoda czeka nas za kilka dni… wyprawa za Zieloną Linię. W świetle rzucanym przez południowych Cypryjczyków, to jak wyprawa w czeluści krainy demonów… 😛

 

Żegluj z Sail Away! Rejsy pod żaglami po Morzu Śródziemnym fantastycznym jachtem Balaou to najlepszy sposób na udane wakacje :)

You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 You can leave a response, or trackback.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Login