W pistacjowym raju

Wrzesień 25th, 2015 | Posted by carinho in Jacht | Kulinaria | Kulturka | LifeStyle | Miejsca | Rejsy | urlop | wakacje

24.09.2015 r.                                                                                 37°44,50?N 023°25,75?E

Jakoś do tej pory udało nam się manewrować pomiędzy gwałtownymi burzami i mamy nadzieję, że dziś też ich unikniemy, bo wybieramy się na imprezę pod gołym niebem – Festiwal Pistacji na Eginie. Zaczyna się dziś i trwa do 26-go września, więc jeszcze przed dopłynięciem do Aten zdążymy zaliczyć to fantastyczne lokalne wydarzenie 🙂 .

DSC_0149

Choć wschód słońca nad otwartym morzem nie wróżył jeszcze końca repertuaru burzowego…

DSC_0155

… to przynajmniej okolice Poros i Zatoki Sarońskiej będą dziś pławić się w słońcu pod błękitnym niebem 🙂 .

DSC_0158

W super nastroju ruszamy więc na Aeginę i od dawna oczekiwaną imprezę pistacjową 🙂 .

mapka

Od ikonki kotwiczki, czyli miejsca, gdzie spędziliśmy noc, przez dwie cieśniny pomiędzy Poros a Peloponezem, do wyspy Eginy i głównego portu (o tej samej nazwie) jest tylko 17 Mil 🙂 .

DSC_0164

Najpierw pokonujemy cieśninę pomiędzy Poros a Peloponezem, której wody mają głębokość zaledwie 1-4 m i pewnie dlatego (z wyjątkiem wąskiego kanału żeglugowego) przeobraziła się w kotwicowisko 😛 .

DSC_0169

Całe południowe nabrzeże Poros jest ciasno oblepione jachtami czarterowymi 😛 .

DSC_0183

Dla jachtów prywatnych zostało już tak niewiele miejsca, że muszą stać trójkami burtami do siebie 😛 .

DSC_0191

Dalej nabrzeże zarezerwowane jest dla taksówek wodnych, które niczym mrówki kursują pomiędzy Poros a miasteczkiem Galatas po przeciwnej stronie cieśniny 🙂 .

DSC_0199

Na zachód od Poros jest już znacznie spokojniej 🙂 .

DSC_0214

Chwilę po przepłynięciu drugiej cieśniny pojawił się nagle dawno niewidziany gość 🙂 .

DSC_0311

Delfin był sam, co było dość dziwne, bo przecież są to stadne i niezwykle towarzyskie stworzenia… To dlatego tak chętnie podpływają do jachtów. Skakał tuż przed dziobem Balaou przez dobre kilka minut, jakby chciał go zachęcić do zabawy 🙂 .

DSC_0317

A dwie godziny później już byliśmy przy brzegach Eginy 🙂 .

Egina (Aegina, Aigina) w czasach archaicznych znana była jako Inoni (Inona, Inopia). Jej dzisiejsza nazwa pochodzi od imienia jednej z 50 córek boga rzek Asoposa, w której był zakochany sam Zeus, władca Olimpu. Aby uniknąć gniewu swojej żony Hery, przybrał postać orła i tak uprowadził Eginę na bezludną wówczas wyspę Inoni. Owocem namiętności Zeusa i Eginy był ich mądry i rezolutny syn Aekos (Ajakos, Eak), późniejszy król wyspy. Zeus był tak dumny ze swojego syna, że zamienił wszystkie mrówki na wyspie w ludzi,  a zarazem w podwładnych królowi. Ajakos był dziadkiem sławnego trojańskiego bohatera, Achillesa.
Znaleziska archeologiczne odkopane na cyplu Kolona (niedaleko stolicy wyspy) datowane są na 3000 r p.n.e. i dowodzą, że wyspa była zamieszkana już w okresie neolitycznym. Następnymi władcami byli Minojczycy, a po nich Dorowie. Złoty wiek wyspy przypadł na przełom VII i VI wieku p.n.e., gdy jej flota i handel morski sięgał aż do Egiptu i Fenicji. W tym czasie na Eginie zaczęto bić monety, jako pierwsze w Europie. Jednak w 459 p.n.e. zazdrośni Ateńczycy zaatakowali Eginę i rozebrali mury miasta ? był to koniec świetności wyspy. W późniejszym czasie mieszkańcy Eginy wnieśli duży wkład w wojnę o niepodległość Grecji przeciwko Imperium Osmańskiemu, ale z wyjątkiem tego krótkiego okresu proklamowania jej na pierwszą stolicę niepodległego państwa (szybko przeniesiono stolicę do Nafplionu), nie odzyskała dawnego prestiżu, siły militarnej i potęgi gospodarczej.
Dziś Egina słynie z najsmaczniejszych orzechów pistacjowych w Grecji i poza nią. Nie brakuje tu również plantacji winogron, oliwek, fig i migdałów. Znane są także wyroby ceramiczne z tutejszej czerwonej glinki. Każdego roku na wyspie mają miejsce różne wydarzenia kulturalne, szczególnie latem, gdy odbywają się liczne koncerty, festiwale i wystawy.

DSC_0318

O, tutaj jest doskonałe miejsce na rzucenie kotwicy 🙂 .

DSC_0320

Zostawiamy Balaou na kotwicowisku, a sami desantujemy się pontonikiem na brzeg 🙂 .

DSC_0322

Jeszcze nie wpłynęliśmy za falochron, a już było widać, że Egina to urocze miasteczko 🙂 .

DSC_0329

Zacumujemy ponton gdzieś tutaj, pomiędzy kuterkami 🙂 .

DSC_0331

Na nabrzeżu portowym budowa sceny, nagłośnienia i przygotowania całej reszty do wieczornej imprezy idą pełną parą 🙂 .

DSC_0336

A póki co w kafejkach przy promenadzie mieszkańcy miasta i przyjezdni delektują się kawą i … pięknym popołudniem 🙂 .

DSC_0337

Po drugiej stronie ulicy, wzdłuż całego nabrzeża portowego ustawiono już długi rząd namiotów, gdzie wyspiarze zaprezentują wieczorem swoje pistacjowe rękodzieła 🙂 .

DSC_0340

Niektórzy wystawcy są już prawie gotowi 🙂 .

DSC_0343

A oto bohaterki dzisiejszego święta – pistacje 🙂 .

DSC_0345

Zastosowanie pistacji przekracza wyobrażenia przeciętnego zjadacza tych orzeszków… 😛 . Pistacje prażone z dodatkiem soli lub bez, to tylko ta najpierwotniejsza wersja ich przetworzenia… Jak się dowiedzieliśmy, można z nich wycisnąć o wieeele więcej, na przykład oliwę, likiery albo… konfitury 🙂 .

DSC_0346b

Impreza zacznie się o 18tej, więc mamy 4 godziny na odkrywanie innych skarbów pistacjowej wyspy 😉 .

DSC_0347

Kilka kilometrów od portu znajduje się klasztor i kościół Agios Nektarios (z 1904r.), gdzie znajduje się grób świętego Nektariusza oraz cudowne źródełko – cel wielu pielgrzymek 🙂 .

DSC_0355

Nieopodal klasztoru, na wzgórzu wciąż można zobaczyć zabudowania dawnej stolicy wyspy, Paleachory (od IX do XIXw.). Miasto zostało opuszczone po odzyskaniu niepodległości przez Grecję, a mieszkańcy przenieśli się na wybrzeże do nowej stolicy, Eginy 🙂 .

DSC_0357

A na innym wzgórzu wśród bosko pachnących lasów piniowych znajduje się znacznie starsza budowla, świątynia bogini Afai (Aphaia), z której roztacza się przepiękny widok na wyspę i morze dookoła 🙂 .

DSC_0360

Wzniesiono ją w 495 r p.n.e. (na miejscu jeszcze starszej świątyni),  jest więc ponad 60 lat starsza od słynnego Partenonu w Atenach i w dodatku lepiej zachowana 🙂 .

DSC_0363

Podoba nam się teoria, że świątynia Afai tworzy trójkąt równoramienny z Partenonem i świątynią Posejdona na przylądku Sunion 😉 .

DSC_0380

Perdika to mała, bardzo urokliwa wioska rybacka na południowo-wschodnim krańcu Aeginy 🙂 .

DSC_0386

Ale do tego sympatycznego porciku mogliśmy dotrzeć tylko skuterem, bo dla Balaou jest on za płytki… 😛 .

DSC_0393

Południowe wybrzeże wyspy pomiędzy portami Perdika i Egina jest bardzo płytkie i obezwładniająco turkusowe…

DSC_0394

… a droga wije się nad samym brzegiem morza w cienistym szpalerze eukaliptusów 🙂 .

DSC_0409

Na południowo – zachodnim krańcu wyspy zachowały się całkiem pokaźne fragmenty starożytnego osiedla, Kolona, oraz świątyni Apolla 🙂 .

DSC_0414

Po świątyni Apolla zachowała się właściwie tylko ta jedna jedyna kolumna… 😛 .

DSC_0422

Na terenie stanowiska archeologicznego znajduje się również muzeum, a znaleziska tam wystawione potrafią wzbudzić podziw…. 😛 .

DSC_0425

Podjechaliśmy na chwilkę do portu sprawdzić, czy aby nie zwolniło się jakieś miejsce. Właściwie to tylko na skraju tej kei byłoby miejsce wystarczająco głębokie dla Balaou, ale jak widać – tylko hipotetycznie… 😛 .

DSC_0467

Na szczęście przy wietrze 20 węzłów elektrownia wiatrowa dawała nam prąd bez cumowania przy kei 😛 .

DSC_0471

Akumulatory naładowane na 100% tylko siłą wiatru 🙂 .

DSC_0501 kopia

Po krótkiej wizycie na Balaou, znów wracamy na brzeg, na otwarcie Festiwalu Pistacjowego 🙂 .

DSC_0503

Już w pontonie było słychać muzę dochodzącą z nabrzeża, czyli impreza się zaczęła 🙂 .

DSC_0504

Tym razem przycumowaliśmy do drewnianej kei wśród innych małych łódeczek 🙂 .

DSC_0517

A wieczorny spacer po porcie obfitował w fotki futrzaków, które po upalnym dniu dopiero teraz powychodziły z kryjówek… 😛 .

DSC_0519

W główkach portu przycumował tankowiec… z wodą, bo na Eginie, jak na wielu innych wyspach greckich mieszkańcom wciąż doskwiera deficyt wody… 😛 .

DSC_0520

Cumy i ich obsługa na tankowcu to zupełnie inna bajka niż na jachcie… 😛 .

DSC_0523

A tymczasem słońce zniżało się ku horyzontowi otulając port ciepłym, złocistym blaskiem… 🙂 .

DSC_0524

I na promenadzie zrobiło się gwarniej, choć jak to zwykle w Grecji, tłumnie zrobi się dopiero po zmroku… 😛 .

DSC_0526

Imprezy pod gołym niebem w tak rozkosznie ciepłe wieczory to prawdziwa przyjemność 🙂 .

DSC_0527

Trzy gosposie z sąsiedztwa zajęły już strategiczne miejsce do obserwacji 😉 .

DSC_0529

Ale ten gość nie wydaje się szczególnie poruszony otwarciem Festiwalu 😛 .

DSC_0530

Pistacje w worach i woreczkach, zależnie od apetytu… 😛 .

Pistacje, nazywane zielonymi migdałami lub orzechami szczęścia, ukryte w niepozornej szarawej łupinie, są pełne wartości odżywczych. Przede wszystkim jako jedyne orzechy zawierają karotenoidy: luteinę i zeaksantynę. Ze wszystkich orzechów to właśnie pistacje zawierają najwięcej potasu, a oprócz tego sporo błonnika, białka, żelaza, wzmacniającego kości wapnia i fosforu, kojących nerwy witamin z grupy B, witaminę E zwaną witaminą „młodości” i antyoksydanty. Udowodniono też, że pistacje dzięki wysokiej zawartości gamma-tokoferolu (pochodnej witaminy E) zmieszają ryzyko rozwoju raka (zwłaszcza płuc i prostaty) – wystarczy spożywać 60-70 gramów pistacji każdego dnia. Naukowcy z Uniwersytetu Loma Linda w Kalifornii (USA) przekonują, że taka porcja zdecydowanie poprawia funkcjonowanie układu sercowo – naczyniowego regulując poziom cholesterolu, ciśnienia krwi i cukru. Pistacje mają niski indeks glikemiczny (IG=15), w związku z tym nawet cukrzycy bez obaw mogą je włączyć do diety i osoby na diecie odchudzającej, choć ci ostatni lepiej w niewielkiej ilości 🙂 .

DSC_0533

Widział ktoś kiedyś gdzieś poza Eginą żółty ser z pistacjami ? 😉 .

DSC_0553

Pistacje w miodzie…. a do tego jogurt grecki… mniam… 🙂 .

DSC_0558

Te pyszności można pałaszowć bez żadnych dodatków 😛 .

DSC_0559

Ciasteczka, nugaty, baklawa… a wszystko to można zdegustować… 😛 .

DSC_0560

Puszyste, lekkie desery na bazie zmielonych pistacji z dodatkiem śmietanki, miodu lub czekolady… to jest coś niebywałego, po prostu niebo w ustach… 🙂 .

DSC_0563

A tu kupiliśmy krem pistacjowy, coś jak znana wszystkim Nutella, ale nie z orzechów i czekolady, ale samych, zmielonych pistacji z niewielkim dodatkiem śmietanki… Podobną pyszność jedliśmy dwa lata temu na Sycylii, ale ta z Eginy biła tamtą na głowę… 🙂 Natomiast degustując pesto pistacjowe zdecydowaliśmy się na kilka słoiczków, bo czegoś tak wspaniałego w smaku, to nie kupimy chyba nigdzie na świecie… 😛 .

DSC_0564

Oprócz stanowisk z jadalnymi przetworami pistacjowymi było też kilka prezentujących naturalne kosmetyki na bazie olejku wyciskanego z tych orzeszków 🙂 .

DSC_0566

Nawet producenci biżuterii zawarli w swoich dziełach motyw pistacjowy 🙂 .

DSC_0567

A gdy komuś przejadły się pistacje tego wieczoru, mógł sobie przekąsić coś bardziej soczystego 😉 .

DSC_0568

Romantyczna i… melancholijna sceneria portu zaskakująco pasowała do tej rozbrzmiewającej wesołą muzyką i śpiewami atmosfery promenady 😉 .

DSC_0569

Inną kwestią jest to, że zachody słońca w Grecji mają w sobie swoją własną, porywającą zmysły muzykę, choć… bezgłośną… 🙂 .

DSC_0571

A tymczasem stoliki przy promenadzie i w wąskich uliczkach zapełniały się powoli wygłodniałym turystami, których znaczna część przybyła specjalnie na Festiwal promami z Pireusu i pobliskich wysp 🙂 .

DSC_0579

W kawiarniach najbliżej sceny, gdzie do północy mają być koncerty i pokazy wszystkie miejsca są już zajęte lub zarezerwowane 😛 .

DSC_0580

A na stoiskach degustacjom nie ma końca… 😛 .

DSC_0582

Wspaniałe lokalne sery w nieograniczonej ilości wciąż zapełniają tace… Podczas Festiwalu nikt nie żałuje serojadom 😛 .

DSC_0582a

A próbowaliście kiedyś kiełbasy z pistacjami??? 😉 .

DSC_0583

Obok pistacjowych specjałów można było też spróbować lokalnych specjałów z oliwek 🙂 .

DSC_0584

A nie ma lepszego sposobu na degustację oliwy z oliwek jak moczenie w niej kawałka chleba pieczonego wg tradycyjnej receptury i w tradycyjnym piecu 🙂 .

DSC_0586

Na scenie właśnie nastąpiło oficjalne otwarcie 3-dniowego Festiwalu Pistacji – wystąpieniem miejscowej orkiestry dętej 🙂 .

DSC_0588

A najbliżej nabrzeża rozłożyły się grille różnej maści i wielkości roztaczając wokół siebie i nad połową zatoki dym pachnący drzewem i smakowitym pieczystym… 🙂 .

DSC_0590

Tego wieczoru nie jedna ośmiornica skończy na talerzach smakoszy dań z morza… 😛 .

DSC_0591

Egzotycznie wyglądające grillowane ośmiornice na wyspach są równie popularne jak u nas kiełbaski… 😛 .

DSC_0593

Koło północy promenada wciąż tonie w ciepłym świetle lamp i skocznej muzyce, ale dla nas po całym dniu, żegluga + zwiedzanie wyspy + festiwalowe atrakcje i degustacje, to już dość wrażeń… wracamy na Balaou 😛 .

DSC_0605

A oto festiwalowe łupy 🙂 .

DSC_0606

Może tylko na słodkie zakończenie dnia i  słodki sen przekąsimy sobie jeszcze po słodkim batoniku oczywiście z pistacji oraz rodzynek, sezamu, słonecznika i miodu… 🙂 .

Rano, przed wypłynięciem do Aten, koniecznie jeszcze musimy zajrzeć w kilka miejsc, których dziś nie zdążyliśmy zobaczyć. Nie da się stąd odpłynąć z takim niedosytem… 😛  Czasem szuka się ciekawych miejsc daleko od cywilizacji, a tymczasem niemal na progu potężnych aglomeracji miejskich Aten i Pireusu, po sąsiedzku z zatłoczoną wyspą Poros, leży sobie taka mała, urokliwa wysepka, pełna ciepła i serdeczności, antycznych zabytków i sielskiej atmosfery… Bo, jak to się mówi? Że pod latarnią jest najciemniej?… 😉

 

Żegluj z Sail Away! Rejsy pod żaglami po Morzu Śródziemnym fantastycznym jachtem Balaou to najlepszy sposób na udane wakacje :) 

You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 You can leave a response, or trackback.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Login