Skok z Chalki na Amorgos

Sierpień 21st, 2015 | Posted by carinho in Jacht | Kulturka | LifeStyle | Miejsca | Rejsy | urlop | wakacje

21.08.2015 r.                                                                                 36°47,58?N 025°44,75?E

Chalki o poranku jest najpiękniejsze… Pastelowe domy w łagodnym złotawym świetle przeglądają się w wodach zatoki, a na portowym skwerku trudno jeszcze spotkać człowieka, tylko koty leniwie przechadzają się wzdłuż nabrzeża czekając na powrót rybaków i świeży kąsek prosto z morza 🙂 .

DSC_0030

„Weneckie” domy Chalki wyglądają, jakby stały fundamentami w morzu, a schodkami można zejść na łódkę zacumowaną niemal przy drzwiach albo prosto do morza 🙂 .

DSC_0041

Sympatyczna wyspa i jej przeuroczy porcik zostały za rufą Balaou, a przed nami 56 Mil do wyspy Kos 🙂 .

DSC_0044

Przy wietrze 4-5 Bf Balaou w 9 godzin osiągnął cel na dziś, południowo – wschodni kraniec wyspy Kos 🙂 .

DSC_0052

Zatoka Kamari jest bardzo rozległa, ale decyzja zapadła w 5 minut i kotwica spadła na piaszczyste dno w jej południowym rogu u stóp wzgórza Kefalos 🙂 .

DSC_0067

A nazajutrz dalej w drogę 🙂 A najbardziej wystający na południe cypel, Krikellos, pokazuje nam chyba, że będzie OK 😉 .

DSC_0078

Od samego rana wiało 6 Bf i Balaou od razu z zatoki wypłynął na żaglach pełnych wiatru, ale załogi niektórych jachtów chyba naprawdę nie lubią podróżować pod żaglami, jeśli w takich warunkach i tak preferują silnik… 😉 .

DSC_0092

Wg prawa jacht płynący pod żaglami ma pierszeństwo przed jednostkami motorowymi, ale w praktyce na morzu częściej obowiązuje prawo silniejszego… Tylko tego dnia kilkukrotnie statki transportowe i promy wymusiły na nas zmianę kursu a nawet halsu, uprzednio zupełnie nie reagując na wezwanie przez radio…

DSC_0112

Wiatr dopisywał całą drogę i 42 Mile szybko minęły 🙂 Z rozkołysanego morza wpłynęliśmy na spokojne wody Zatoki Panormos na Astypelei jeszcze przed zachodem słońca 🙂 .

DSC_0114b

A wody tej zatoki nie tylko są spokojne, ale też… kuszące 😉 .

DSC_0117

Astypalea jest nam znana z wielu poprzednich rejsów, ale w tym miejscu jeszcze nie byliśmy, bo najczęściej odwiedzaliśmy jej południową, bardziej scywilizowaną część – ta tutaj jest zupełnie odcięta od świata, nie ma dróg ani domostw, jedynie samotny, biały kościółek, a mimo to jest tu przytulnie i… romantycznie 🙂 .

DSC_0127

A kolejny dzień znów zaczynamy od stawiania żagli… 🙂 .

DSC_0133

Wciągnięcie grota na 20-metrowy maszt bez pomocy kabestanu elektrycznego wymaga trochę wysiłku… 😛 .

DSC_0144

Ale jak tylko wiatr wypełnił żagle, Balaou ruszył do przodu jak wystrzelony z katapulty, choć nie obyło się bez ostrzejszych przechyłów na tym kursie 😉 .

DSC_0145

Czasem woda myła nie tylko pokład, ale i okna w mesie… 😛 .

DSC_0147

Po 3 godzinach już wyraźnie było widać cel dzisiejszego tripu, sławną wyspę Amorgos 🙂 .

DSC_0153

Zmiana wachty za sterem 😉 .

DSC_0158

Na Morzu Egejskim coraz rzadziej można spotkać delfiny, bo jest zbyt mocno odłowione z ryb… Ale dziś mieliśmy farta 🙂 .

DSC_0179

Wyścigi i skoki przed dziobem jachtu, to ulubione akrobacje tych cudownych stworzeń 🙂 .

DSC_0183

Wyspa Amorgos jest jednorodnym, długim na 16 Mil, wąskim grzbietem górskim, jednym z najwyższych na Cykladach, dlatego właściwie zawsze jej szczyty spowija chmura, niczym puszysta pierzynka 🙂 .

DSC_0185a

Już z odległości 6-7 Mil widać niesamowity klasztor Chosoviotissas, ta biała plamka pośrodku klifu. A rząd małych punkcików tuż pod chmurą to wiatraki – dawne młyny 🙂 .

DSC_0192

Gdy meltemi osiąga siłę 7-8 Bf, tak jak dziś, południowy brzeg Amorgos może być naprawdę niebezpieczny dla jachtów, zwłaszcza, gdy płyną zbyt blisko jej klifów, z których uderzają niezwykle silne szkwały. Do Balaou w odległości ok.5 Mil od wyspy docierały podmuchy o sile 42 węzłów! Strach pomyśleć, co się działo bliżej klifów… 😛 .

DSC_0213

Wreszcie po 6 godzinkach „intensywnego” żeglowania Balaou dotarł do południowego krańca Amorgos, gdzie wiatr zdecydowanie stracił na impecie… 🙂 .

DSC_0214

A 15 minut później wpłynęliśmy za mały południowy cypelek, gdzie znajduje się rajska zatoczka o dźwięcznej nazwie Kalotaritissa, i gdzie nie ma nawet śladu gwałtownej pogody sprzed kilku mil 🙂 .

DSC_0216

Na Amorgos zawitaliśmy już kilka razy, i w portach, i w zatokach, ale ten zakątek jest naszym ulubionym miejscem postoju – cudownie szmaragdowy azyl, nawet podczas sztormu 🙂 .

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Tak się ukryła nasz kotwica 🙂 . Przejrzystość wody jest tu prawie taka jak powietrza 🙂 .

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Ta kotwica nie zmieniła miejsca od co najmniej dwóch lat i wtedy też miała zrobioną fotkę 😉 .

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Ławica rybek wygląda jak stado owieczek na łące 🙂 .

DSC_0231

Kiedy my już zakończyliśmy nasz dzień na morzu, miejscowi rybacy właśnie zaczęli przygotowania do wieczornego połowu 🙂 .

DSC_0232

A przy naprawach sieci praca nie ma końca… 😉 .

DSC_0233

Może z tego powodu niektórzy rybacy przerobili swoje kuterki na łódki turystyczne i urządzają wycieczki do słynnego wraku Olympia, który leży dosłownie w sąsiedniej zatoczce 😉 .

DSC_0246

Do wraku popłyniemy jutro, a dziś już mówimy dobranoc, piękna Amorgos 🙂 .

No i tak oto bez pośpiechu i katowania od rana do nocy przepłynęliśmy z wyspy Chalki na wyspę Amorgos pokonując w ciągu tych trzech dni ok.140 Mil, choć Balaou spokojnie mógłby ten dystans przebyć w ciągu doby 😉 Ale… czy tylko o to chodzi w żeglarstwie?  Zwłaszcza jak się żegluje po tak cudownym akwenie jak Morze Egejskie, nie chce się człowiekowi gnać przed siebie… kuszą te wszystkie wysepki po drodze, a im bardziej się je zna, tym chętniej się na nie zagląda po raz kolejny. Wspaniale jest móc na nie wracać 🙂 .

 

Żegluj z Sail Away! Rejsy pod żaglami po Morzu Śródziemnym fantastycznym jachtem Balaou to najlepszy sposób na udane wakacje :) 

You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 You can leave a response, or trackback.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Login