Petriti

Lipiec 25th, 2013 | Posted by Ziemek in Kulinaria | Miejsca | Rejsy

25.07.2013 Do Petriti.

Z Marina Gouvia wypłynąć niełatwo. Zaplątany w dziesiątki technicznych drobiazgów do zrobienia na pokładzie, nie zauważyłem nawet jak minął poranek. Załoga przybyła na Balaou bardziej niż punktualnie i z błyskiem w oku zapytała, kiedy odpływamy. Z ulgą przekazałem im zaprowiantowanie zyskując tym samym czas na dokończenie klaru pod pokładem, wymianę zbiornika na paliwo do ogniwa prądotwórczego oraz założenie filtra węglowego do wody pitnej. Marina Gouvia na Korfu jest godna polecenia, obsługa jest nie tylko miła, ale i skuteczna w działaniu, sklep żeglarski nadzwyczaj dobrze zaopatrzony, a do miasta rzut beretem. Knajpki z kawą po grecku oraz dostępem do netu dopełniają obrazu. Żeby jednak nie było zbyt pięknie, przy samej marinie są płycizny i po zejściu z farwateru, trzeba uważać. O 16:00, MarYan odepchnął jacht od kei i powolutku wypłynęliśmy z mariny. Po drodze trafiamy na jacht motorowy z oryginalnym maskowaniem.

Dobrze zamaskowany jacht

Dobrze zamaskowany jacht

Dzień zapoznania się z jachtem upłynął pod znakiem słabego wiatru. Mimo to humory dopisywały, a niektórzy chwycili z zapałem za ster, więc ta godzina pod żaglami była bezcenna, choć upłynęła zbyt szybko.

Niektórzy od razu polubili sterowanie

Niektórzy z miejsca chwycili za ster

Integracja postępowała aż do Petriti, gdzie pod wieczór rzuciliśmy kotwicę. Ale zdjęcia zatoczki zobaczycie dopiero jutro, słońce uprzedziło nas i zaszło tak szybko. Pierwszego dnia zawsze zachodzi zbyt szybko.

Integracja postępuje :)

Integracja z Balaou postępuje 🙂

 

You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 You can leave a response, or trackback.

One Response



Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Login