Nasz cel – Madera

Marzec 20th, 2013 | Posted by carinho in Miejsca

06.03.2013 Madera

Dziś jest ten odpowiedni dzień, żeby wypłynąć. Wszystkie prace zakończone, zaopatrzenie zrobione, Balaou wyszykowany i załoga gotowa. Przywitał nas piękny poranek, ostatni na Kanarach…

balaou3

Wypływamy, chociaż wiemy, że przez pierwsze godziny to Maryan będzie pchał Balaou do przodu. Wedle prognozy dopiero po 20 Mm ma się pojawić wiatr 20-25 węzłów.

furno

grotup

Faktycznie przez kilka godzin wiało ledwie ledwie. Ale później wpłynęliśmy w strefę duuużo lepszego wiatru między 25-30 węzłów i tak trzymało aż do główek portu w Funchal.

balaou1

 

07.03.2013

Z dziennika jachtowego : ? Kontakt z Mariną Funchal. Wywołanie na 16. Omówienie z marinero miejsca postoju. Postój long side przy nabrzeżu bezpieczny ?. Dzisiaj, o 23 :58 dopłynęliśmy do Funchal na Maderze.

Po sztormie sprzed kilku dni został spory rozkołys. Maderskie media podały, że fale czasem osiągały 8-10m. Nic dziwnego, że mój jedyny załogant nabrał zielonego koloru i przeleżał cały rejs pod pokładem.

crew

Tak więc za sterem zostałem ja i… autopilot. Rozłożyłem sobie materac przy nawigacyjnej, żeby choć co jakiś czas móc zdrzemnąć się przez pół godziny. Na wszelki wypadek nastawiałem alarm w telefonie, żebym nie zapadł w dłuższy sen. Trzeba być czujnym cały dzień i noc, bo nie wszystkie jednostki pływające mają AIS. Poza tym na falach unoszą się całkiem duże śmieci, z którymi zderzenie może wyrządzić poważne szkody. I właśnie na coś takiego trafiliśmy ? wielkie, rozgałęzione, obrośnięte porostami drzewo dryfowało tuż przed dziobem Balaou ! Naprawdę mieliśmy szczęście, że akurat byłem na pokładzie, a nie w czasie drzemki.

Wiatr sprzyjał na tyle, że cały dystans 288Mm pokonaliśmy jednym halsem w 39 godzin ze średnią prędkością 7,5 węzła.

balaou2

Dopływając do Madery poczułem ulgę, że znowu się udało. Z odległości kilku mil witały nas światełka migoczące ciepło na wzgórzach wyspy. I chociaż wejście do portu jednoosobowo przy silnych szkwałach nie należy do przyjemności, to nic już nie mogło pozbawić mnie dobrego nastroju, bo szczęśliwie osiągnęliśmy nasz cel.

klif

08.03.2013
Rano przywitało nas nieśmiało słońce przedzierające się zza ciężkich chmur, a rześkie powietrze uświadomiło nam, że jesteśmy już trochę bardziej na północ niż Kanary.
W porcie nadal trwało sprzątanie po sztormie.

funchalpiers

Nie zwlekając ruszyliśmy na miasto. Funchal rozpościera się na kilku wzgórzach południowo-zachodniego wybrzeża Madery. W nocy wygląda przepięknie, a w dzień… przeuroczo. Na peryferiach małe białe domki pokryte czerwoną dachówką , w centrum miasta przepiękne wille o długiej historii, palmy na skwerkach, cudowne ogrody i spływające zewsząd kaskady kwiatów… A większość z nich jest dla nas zupełnie egzotyczna, do kupienia tylko w kwiaciarniach. Na przykład strelicja, czyli rajski ptak.

strelicje
09.03.2013
Dzisiaj doleciał na wyspę Ziemek. Będzie prawdziwym wsparciem podczas rejsu na kontynent.
Ale ponieważ nigdy nie wiadomo, kiedy nadarzy się następna okazja, żeby zwiedzić Maderę, nie wypływamy od razu. Najpierw, tradycyjnie, ruszamy podbój wyspy.
Odkryliśmy naprawdę wiele pięknych zakątków. Bardzo klimatyczne są małe porciki i wioski rybackie. Na przykład Camara do Lobos.

lobos1
Ta mała wioska leży u podnóża ogromnego klifu. Tutaj nawet Winston Churchill doznawał natchnienia i ? malował jej okolicę. Tutaj też, w któryś mglisty poranek, ktoś stworzył całkiem smaczną mieszaninę soku z cytryny, miodu i ducha trzciny cukrowej, znaną dziś na świecie jako Poncz 😉

wodospad

Po kilkumiesięcznym pobycie na Kanarach jedno szczególnie rzuca się w oczy ? morze zieleni i kwiatów. Coś za coś. Na Maderze jest chłodniej niż na Kanarach, częściej pada tu deszcz i częściej nawiedzają ją sztormy, ale za to cieszy oczy bujną, często egzotyczną roślinnością.  No i te wodospady, gdzie by nie spojrzeć!

widok
Madera jest o wiele bardziej zurbanizowana niż Kanary i raczej nie ma już tutaj prawdziwie dzikich miejsc, ale mimo to panuje tu zadziwiająca równowaga pomiędzy człowiekiem i przyrodą.
Co zrobiło na nas największe wrażenie? Klify i ocean wściekle atakujący poszarpane skały. Właściwie całe wybrzeże Madery jest klifowe. Na jednym z nich (podobno drugim co do wielkości na świecie) pobudowano platformę ze szklaną podłogą wystającą nad przepaścią! Widok z niej był niesamowity.

panorama

skywalk
Niektóre miejsca były wręcz magiczne i tajemnicze. Na przykład wzniesienia Parque Natural de Madeira  (ok. 1400 m npm) zatopione w chmurach, rozdzielone głębokimi dolinami wypełnionymi mgłą – niezwykłe wrażenie…

madera
Zajrzeliśmy też do mariny Quinta do Lorde. Płynąc na Maderę, niemal do ostatniej chwili, zastanawiałem się, czy zawinąć do Funchal, czy właśnie tutaj.

dolorde
Marina jest nowiutka, z 2002r ? kuszące, ale przegrała ze zdrowym rozsądkiem. Po pierwsze była kilka godzin dalej na północ, płynąłem drugą dobę sam, w trudnych warunkach, w nocy, byłem po prostu zmęczony… Tak więc ? Funchal. Dzisiaj jednak ciekawość była silniejsza.
Jest pięknie położona, w zacisznym miejscu u podnóża klifu, w pobliżu pięknego cypla… ale może następnym razem.

madera1
Nie sposób też nie wspomnieć o słynnym winie madera, które obok porto i ouzo jest najbardziej znanym portugalskim trunkiem. Wino to produkuje się od ponad 300 lat na wyspie Madera – stąd nazwa trunku.
Sława wina niosła się po świecie już od średniowiecza. Wtedy żeglarze zabierali je na długie wyprawy, aby wspaniały smak uprzyjemniał im podróż, a wysoka zawartość witamin chroniła przed szkorbutem. Z czasem doszli do wniosku, że podczas powrotu z tych wielomiesięcznych rejsów, wino smakuje jeszcze lepiej. Nazwali je nawet ?wino powrotnej drogi?. Od tego czasu producenci wina, aby uzyskać jego zbliżony smak, zaczęli składować je w beczkach na poddaszu swoich domów, gorącym od słońca. Dzisiaj proces ten zastąpiony został nowocześniejszą metodą, ale również polegającą na utrzymywaniu trunku w temperaturze 50-60°C przez okres około sześciu miesięcy.
Początek produkcji wina jest identyczny z tradycyjnym, kiedy jednak sok winogronowy zostanie przelany do beczek, zaczyna się proces tworzenia madery ? nieco inny od tradycyjnego leżakowania. Najważniejszym jego elementem jest estufagem, czyli proces, w którym wino leżakuje w wysokich temperaturach (w pomieszczeniu jest około 50 stopni).
Kolejną różnicą między Maderą a tradycyjnym winem jest wzmacnianie wina alkoholem destylowanym. W dawnych czasach zapobiegał on również psuciu się wina w ładowniach statków. W zależności od tego, kiedy do soku z winogron doda się alkoholu wzmacniającego, otrzymuje się różne rodzaje madery.

wino

Z ciekawostek warto dodać, że madera w odróżnieniu od zwykłych win, może być przechowywana bez szkody dla smaku przez długi czas – nawet otwarta wytrzyma kilka miesięcy! A w obiegu są nawet wina z czasów napoleońskich.
Z winem madera wiąże się też wiele ciekawych opowieści. Na przykład winem tym został wzniesiony toast przez Jerzego Waszyngtona, pierwszego Prezydenta Stanów Zjednoczonych Ameryki, podczas uroczystości ogłoszenia Deklaracji Niepodległości Stanów Zjednoczonych w dniu 4 lipca 1776 r.
Henry Veitch, brytyjski konsul na Maderze w 1815 r., podarował Napoleonowi Bonaparte wielką beczkę wina madera, gdy ten zatrzymał się na wyspie w drodze na wygnanie.
Wśród wielu Anglików, którzy rozkoszowali się tym trunkiem, znalazł się również Sir Winston Churchill, gdy odwiedził wyspę w 1950 r.
A John Falstaff, postać ze sztuki Wiliama Szekspira ?Henryk IV?, został oskarżony, iż zaprzedał dusze diabłu za kielich madery!
Madera w trzech słowach? Klimat, przyroda, wino ? kwintesencja rajskiego życia.

kwiatek1

You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 You can leave a response, or trackback.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Login