Kithnos, azyl na Cykladach

Wrzesień 4th, 2014 | Posted by carinho in Jacht | Kulinaria | Miejsca | Rejsy | urlop | wakacje

04.09.2014r.                                                                             37°23,42?N 024°23,82?E

Przepłynąć z Serifos na Kithnos to pestka, tylko 25 Mil. Wypłynąwszy rano mieliśmy jeszcze pół dnia na zwiedzenie następnej wyspy i na szczęście meltemi, który latem lubi dmuchnąć nie przeszkadzał nam w drodze na północ. Wprawdzie tym razem na silniku, ale i tak w cztery godziny dopłynęliśmy do kei w porciku Merichas.

Kithnos (2)

Kameralny i bardzo sympatyczny porcik Merichas 🙂

Dzisiaj w porcie Merichas mieszka 369 osób, ale jeszcze do roku  1970 mieszkał tu tylko jeden rybak Manolas Psaras i jego żona Foto. Również turyści zaczęli relatywnie od niedawna interesować się Kithnos, dzięki regularnym połączeniom promowym z Atenami (dopiero od 2008 r.). Mimo bliskości kontynentu Kythnos uważana jest za jedną z ostatnich wysp na Cykladach, które wciąż opierają się turystyce na większą skalę.

kithnos (3)

Miasteczko Merichas to w sumie tylko kilkanaście domów i nabrzeżnych restauracji 🙂

Kythnos jest niewielką, górzystą wyspą, gdzie na 100 km? żyje zaledwie 1456 mieszkańców, ale… ma ponad 70 plaż! Wiele z nich jest wciąż niedostępnych od strony lądu, a do większości prowadzą szutrowe drogi albo wręcz bezdroża. Na szczególną uwagę zasługuje przesmyk drobnego, złotego piasku w kształcie półksiężyca łączący niewielką wysepkę z lądem i rozdzielający dwie przepiękne zatoczki, idealne do plażowania, kąpieli jak również … rzucenia kotwicy 🙂

DSC_4721

Bajecznie piękna Laguna Kolonna w północno  – zachodniej części Kithnos 🙂

DSC_4732

Woda w Lagunie Kolonna jest jak marzenie… 🙂

DSC_4745

Ostatni rzut oka na lagunę z góry… Może kiedyś rzucimy tu kotwicę 🙂

Jak to często bywa na Cykladach, stolica Kithnos, czyli Chora Kithnos, położona jest dalej od morza, w Górach Petrovouni. Jej XVII-wieczna architektura jest zgodna z cykladzkim stylem białych domów o płaskich dachach i wąskich, krętych, schodkowych uliczek. W zacienionych kamieniczkach kafejki i małe sklepiki zapraszają nielicznych przybyszy i trudno się im oprzeć…

DSC_4753

Można tu wypić mrożoną frappe albo zagrać w tavli 🙂

DSC_4754

Uroczy Plac Messaria i kościół Panagia 🙂

DSC_4755

Na drewnianej okładce menu widzimy szkic wyspy Kithnos i zaznaczoną Chorę Kithnos 🙂

DSC_4767

Typowa uliczka Chory 🙂

DSC_4769

Restauracje w Chorze są niezwykle klimatyczne i przytulne 🙂

DSC_4777

Mały plac w centrum Chory wypełniła w całości jedna kawiarenka 🙂

Z Chory udaliśmy się na północne wybrzeże wyspy, gdzie znajduje się alternatywny port, Loutra. Dla naszego Balaou nie byłby najlepszy, ale dla mniejszych jachcików byłby pewnie całkiem wygodny. Ponieważ jednak wyspa w ogóle nie jest nawiedzana ani przez turystów, ani żeglarzy, to przy kei można zobaczyć ledwie 3 jachty, a resztę miejsca wypełniają łódeczki lokalnych rybaków.

DSC_4782

Miniaturowy porcik w Loutra 🙂

DSC_4787

Kuterki są tu wyjątkowo zadbane, a sieci porządnie złożone na nabrzeżu. Jak do zdjęcia 😉

W okolicach Loutry znajdują się źródła termalne o dużej zawartości siarki znane już w starożytności. W połowie XIX w. w okresie panowania pierwszego króla Grecji Otto korzystała z nich nawet rodzina królewska. My niestety nie skorzystaliśmy, bo czas naglił, przed nami jeszcze pół wyspy do objechania 😛

DSC_4792

Starsi ludzie na Kithnos nadal powszechnie wykorzystują osiołki jak środek lokomocji i transportu 🙂

DSC_4797

Samotna Panagia przycupnęła na cypelku pomiędzy Zatoką Agios Stefanos a Zatoką Lousa na wschodnim brzegu wyspy 🙂

Kithnos1

Dojeżdżamy do Panagia Kanala 🙂

Na południowo-wschodnim brzegu jest jedno z większych (jak na Kithnos) miasteczek, Kanali, zwane też Panagia Kanala od nazwy kościoła, w którym odbywają się największe uroczystości religijne na wyspie, i w którym znajduje się XVII-wieczna ikona Marii Panny namalowana przez kreteńskiego artystę Antonisa Skordilisa. Sam kościół i domy letników ukrywają się w pachnącym żywicą parku sosnowym. Na przepięknym placu, na skraju stromego klifu stoi jeszcze jeden, niewielki kosciółek, a widoki na morze i sąsiednie wyspy Serifos i Siros są po prostu oszałamiające. Panagia Kanala jest miejscem największych obchodów dnia Wniebowstąpienia Najświętszej Marii Panny 15-go sierpnia. Odbywają się tu huczne festiwale trwające nawet całą noc aż do następnego dnia, połączone ze wspólnym ucztowaniem, tradycyjnym muzykowaniem i tańcami w oryginalnych strojach ludowych. Podobno właśnie na Kithnos są najlepsi tancerze na Cykladach, a wesela z ich udziałem są najpiękniejsze i najbardziej tradycyjne w całej Grecji. Niestety nie mieliśmy szczęścia zobaczyć tego na własne oczy…

Kithnos 4

Kościół Panagia Kanala

DSC_4825

Plaża i płytka zatoczka u stóp klifu w Panagia Kanala 🙂

Niby wyspa nieduża, niby pół dnia powinno wystarczyć na jej objechanie, ale jakoś czas dziwnie się skurczył i mamy wrażenie, że trzeba to będzie kiedyś poprawić 😛 Mimo to nasza wiedza była nieporównywalnie większa niż przed wycieczką, bo… w naszym przewodniku po Grecji nie ma nawet słowa o Kithnos 😛 Wiedząc już, że przed nocą nie uda nam się już nic więcej zobaczyć, wróciliśmy na Balaou… Z uczuciem niedosytu wieczór spędziliśmy na szperaniu w angielskojęzycznych wpisach w necie, żeby dowiedzieć się od razu na świeżo, co powinniśmy zobaczyć przy okazji następnej wizyty na Kithnos. Okazuje się, że wyspa ta była jedną z najwcześniej zasiedlonych na Cykladach. W pobliżu Loutry natrafiono na ślady obecności ludzi datowane na erę mezolitu, czyli mające jakieś 10 tys. lat. Pierwszymi, znanymi historykom mieszkańcami wyspy byli Karianie, którzy zostali wyparci przez plemiona minojskie do Azji Mniejszej, na tereny dzisiejszej Turcji. Wg Herodota w XIII wieku p.n.e. przybyło tu plemię Dryopia, pochodzące z Grecji kontynentalnej pobliżu Parnas. Od nazwy tego plemienia najprawdopodobniej pochodzi też nazwa drugiej co do wielkości wioski Kithnos – Dryopis. Ale i to plemię przeniosło się na inne wyspy Archipelagu Cykladów pod naporem Jonów, a później Dorów przybywających z północnej Grecji. Najważniejszym jednak i naprawdę spektakularnym odkryciem było siedlisko w Vryokastro, nad zatoką Episkopi w północno-zachodniej części wyspy. Wykopaliska odsłoniły domy, sanktuarium Hery lub Afrodyty (niestety nie ma pewności), kilka artefaktów oraz 1400 obiektów, w tym cennych klejnotów ze złota, srebra i brązu, glinianych figurek i malowanych wazonów. Największym chyba zaskoczeniem było to, że adyton świątyni wciąż był nienaruszony i niesplądrowany, choć przez wieki wyspa była atakowana i grabiona przez piratów i kolejnych najeźdźców. Pozostałości innej starej osady, Kastro, znajdują się na samej północy wyspy, na wzgórzu o stromych, 150-metrowych ścianach z trzech stron i dostępem tylko wąskim przejściem od wschodu. Prawdopodobnie tu mieściła się stolica wyspy już od I-go wieku, potem przez cały okres rzymski, panowanie Franków (do 1207r.) i Wenecjan, aż w 1617 roku Turcy zdobyli ją i spustoszyli. Wówczas ludność opuściła Kastro, by osiedlić się i założyć nową stolicę w Messarii, znanej dzisiaj jako Chora Kithnos. Podobnie jak na innych wyspach, okupacja turecka była tylko formalnością – mieszkańcy wyspy cieszyli się wolnością religijną i nawet nie byli ciemiężeni podatkami, bo i tak byli biedni, wciąż nękani przez piratów i częste epidemie. Większość ludności zmarła podczas zarazy w 1823 r. Mimo tej niewielkiej uciążliwości tureckiego panowania na wyspie, była ona jedną z pierwszych, która zbuntowała się przeciw najeźdźcy i dołączyła do Królestwa Grecji. Ale nawet wtedy los nie uśmiechał się do niej… zsyłano tu jedynie więźniów politycznych, a w 1862 r. była sceną nieudanego buntu rebeliantów z Siros (sąsiedniej wyspy), którzy próbowali uwolnić więźniów. Na początku XX w. przyszło olśnienie, odkryto rudy żelaza i Kythnians mogli podreperować swoje skromne dochody (dotąd tylko z rolnictwa i pasterstwa) pracując w kopalniach. Lecz ożywienie to nie trwało długo… Już w 1939 r. kopalnie zostały zamknięte i po raz kolejny populacja wyspy zaczęła podupadać, a młodzi ludzie uciekali stąd za pracą i lepszym życiem do Aten, a nawet za ocean… Dopiero budowa mola dla niewielkich promów (w 1974 r.) przyniosła niewielkie zmiany na lepsze, bo wyspa uzyskała jakiekolwiek połączenie z resztą Grecji. Jeszcze 40 lat temu Kithnos była w czołówce zacofanych wysp greckich, a dziś wyspa jest w czołówce najnowocześniejszych gmin wykorzystując niemal wyłącznie alternatywne źródła energii z elektrowni wiatrowych i solarnych. To właśnie tutaj powstała pierwsza farma wiatrowa w Grecji, w 1983 r. Wygląda na to, że Kithnos nie była w przeszłości wybranką bogów ani ludzi, ale chyba powoli los się odwraca i uśmiecha do niej. Wciąż nieodkryty przez turystykę potencjał wyspy czeka na swój czas jak to sanktuarium w Vryokastro. A może właśnie ta tajemniczość, ten brak reklamy w mediach, ten dziewiczy, nawet nie draśnięty pazurem biznesu turystycznego wygląd wyspy jest największym jej atutem i oby taki pozostał jak najdłużej? Chyba właśnie na osłodę gorzkiej historii Kithnos mieszkańcy wymyślili swoje migdałowe ciasteczka, które i nam niech osłodzą wieczór 🙂

amigdelota

Rozpływające się w ustach ciasteczka z Kithnos – amigdelota 🙂

 

Żegluj z Sail Away! Rejsy pod żaglami po Morzu Śródziemnym fantastycznym jachtem Balaou to najlepszy sposób na udane wakacje :)

You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 You can leave a response, or trackback.

One Response

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Login