Gdzie jest BALAOU?

Czerwiec 30th, 2013 | Posted by Rajek in Jacht | Kulinaria | Miejsca | Rejsy

30.06.2013

Płynie cały czas. Nasz Balaou 🙂 Gdzie?

Teraz jesteśmy na południu Sycylii. Porto Empedocle dziś, a wczoraj Sciacca. Pogoda dopisuje, słoneczko świeci i mamy fajny wietrzyk. Płyniemy z tym wiatrem już kilka dni, wystarcza postawić żagiel przedni i bez wysiłku pokonujemy kolejne mile z prędkością około sześciu, siedmiu węzłów.

Sama geua, daje radę.

Sama genua, daje radę.

Dziś rano przed wypłynięciem z portu płaciliśmy za postój w marinie i po raz kolejny jesteśmy zachwyceni zachowaniem ludzi tu na wyspie. Sycylijczycy są wspaniali. Opowiadają wszystko z takim entuzjazmem i z chęcią, że tylko pozazdrościć. Niestety nie znamy włoskiego, ale im to absolutnie nie przeszkadza w opowieściach i to nie jakieś zdawkowe kilka zdań. Potrafią nawijać bez końca. Wystarczy się zapytać o cokolwiek, o drogę do sklepu czy o cokolwiek innego (po angielsku), a dokładną opowieść w całości po włosku, masz pewną. Mało tego dołączają następne osoby i też coś dorzucą od siebie. Czasem zaczynają się sprzeczać i robią to przesympatycznie. Można tak stać i słuchać, a co dziwne, nie można powiedzieć, że nic nie rozumiemy. Tak jakoś w niewyjaśniony sposób potrafią przekazać, co mają do powiedzenia.

Ledwie wypłynęliśmy z portu, a natrafiliśmy na na regaty. Było kilka minut po starcie i już łódki się rozpłynęły. Widać różne taktyki. Jedni płyną ostro, jak się da na boję, inni czekają ze zwrotem i nabierają wysokości, żeby po zwrocie pełniej i z większą prędkością pognać na boję. Jaka taktyka okaże się lepsza? To zawsze dylemat.

Ładne żagle ale chyba nie wygra.

Ładne żagle, ale chyba nie wygra.

Wygra chyba ten. Też ma fajne żagle, ale jego taktyka bardziej do mnie przemawia, dobrze kombinuje.

DSC_0095

Nie mogliśmy zostać i oglądać jak się zakończyły zawody, ale fajnie było popatrzeć, jak się ludziska potrafią w niedzielę dobrze bawić.

My płyniemy do naszego celu. Jesteśmy blisko brzegu i możemy oglądać widoki.

Białe plaże.

Białe klify i plaże.

Urocze malutkie miejscowości i ludzie spacerujący brzegiem morza. Woda turkusowa zachęca do kąpieli.

Dziś szybko nam zleciało i już jesteśmy w marinie. Ochroniła nas i naszego Balaou przed dość silnym wiatrem, bo dochodzącym do 28 knotków. Kapitanat skromny, ale wifi rozsyła.

Nasza keja a na niej kapitanat.

Nasza keja, a na niej kapitanat.

Jest tu w okolicy świetne miejsce do zwiedzenia. Mamy na jutro plan zobaczyć to cudo.

You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 You can leave a response, or trackback.

2 komentarze



Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Login