Cyklady, czyli jak się zaprzyjaźnić z meltemi

Wrzesień 3rd, 2016 | Posted by carinho in Jacht | LifeStyle | Miejsca | Rejsy | urlop | wakacje

31.08.-03.09.2016 r.

Ten rejs będzie nieco dłuższy niż zazwyczaj – 10 dni z Aten (Glyfada) na Cyklady i z powrotem. Niby klasyk, ale myślę, że wrzucimy też parę rodzynek do tego ciasta. Załoga dotarła koło północy i właściwie po śnaidanku można by ruszać, ale… jest totalna flauta 😛 Czekając więc na jakiś podmuch, który wg GRIBa ma nastąpić koło południa, oddamy się pracom bosmańskim 😉 .

dsc_0081

Czyszczenie aluminiowych obudów zegarów i urządzeń pomiarowych (ciśnienia, temperatury, pływów), na które niefortunnie spadło parę kropel słonej wody powodując korozję 😛 .

dsc_0083

Tak wygląda korozja aluminium wskutek działania słonej wody – zielone nacieki 😛 . Dla porównania jedna obudowa wyczyszczona specjalną pastą – jak nowa 🙂 .

dsc_0085

Może godzina pracy i wszystkie zegary lśnią jak nówki 🙂 .

dsc_0092

Kolejna długo odkładana praca – zmiana nazwy portu macierzystego na rufie z Saint Nazaire na Amsterdam – po przerejestrowaniu Balaou pod banderę holenderską miesiąc temu 😛 .

dsc_0100

Tak jak GRIB obiecał, wiaterek pojawił się wczesnym południe i natychmiast ruszyliśmy z kotwicowiska w Glyfadzie w stronę przylądka Sounion – ostatniego skrawka kontynentu przed Cykladami 🙂 .

dsc_00101

Załoga się nie oszczędza i nie wciąga grota kabestanem elektrycznym 😉 .

dsc_0103-kopia

Do zatoki przy przylądku Sounion jest tylko 18 Mil, więc jeszcze przed zachodem słońca spokojnie dotarliśmy na miejsce 🙂 .

dsc_0116

Sounion ma już swoją sławę związaną z magicznymi zachodami słońca 🙂 .

dsc_0135

Trudno było tak się ustawić, by zrobić fotkę tylko świątyni Posejdona, a nie tłumowi ludzi cykających sobie fotki z zachodzącym słońcem 😛 .

dsc_0169

Kolejny postój jest na Cykladach, na wyspie Serifos, 43 Mile od przylądka Sounion 🙂 .

dsc_0175

Chora Serifos jest przepiękna, czy patrzy się na nią z kotwicowiska, czy z bliska – dlatego załoga pognała wypożyczyć skutery 😉 .

dsc_0176

W sezonie nie ma dużego wyboru w pojazdach, ale ważne, że w ogóle jest czym wjechać na górę 😛 .

dsc_0178

Port Livadhi widziany z któregoś zakrętu w drodze do Chory 🙂 .

dsc_0179

I nasze kotwicowisko w Zatoce Livadhi – Balaou stoi jako drugi od lewej 🙂 .

dsc_0206

A tu Balaou w teleobiektywie 🙂 .

dsc_0215

Kościół Agios Konstantinos zbudowano na ruinach weneckiego zamku, zniszczonego przez piratów w 1210 r…

dsc_0223

… a poniżej kościoła Agios Konstantinos przycupnął mniejszy Agios Ioannis 🙂 .

dsc_0224

Widok z Chory na port i zatokę Livadhi jest oszałamiający 🙂 .

dsc_0233

Słońce wprawdzie jest już nisko nad horyzontem, ale skutery nadal są w drodze gdzieś tam na Serifos 😉 .

dsc_0241

Załoga dotarła do górniczej wioski Megalo Livadhion, która powstała w związku kopalniami rudy żelaza w pobliżu. W okresie hossy tego przemysłu na wyspie (lata 1850-1963) istniał tu spory port przeładunkowy i miały miejsce tragiczne wydarzenia na tle klasowym…

dsc_0244

Każdego poranka tutaj po ujrzeniu Chory w promieniach słońca nie można opanować westchnienia z podziwu… 🙂 .

dsc_0245

Ruszamy dalej, a po drodze zajrzymy do portu, który został trochę rozbudowany od poprzednich naszych wizyt tutaj 🙂 .

dsc_0247

No i faktycznie zrobił się przestronniejszy – pewnie dlatego jest teraz luźniej na kotwicowisku 😉 .

dsc_0259

Płyniemy na Paros, a obok inny jacht walczy z falami i meltemi 😛 .

dsc_0260

W 7 stopniach Beauforta tak to właśnie z boku wygląda 😛 Tyle , że w pełnym słońcu wszystko wygląda mniej groźnie 😛 .

dsc_0267

Po 32 Milach jesteśmy w Zatoce Paroikia na wyspie na Paros 🙂 .

dsc_0269

Tu nie ma innej opcji podczas meltemi, jak rzucenie kotwicy w zatoce w sąsiedztwie portu – keja jachtowa jest wystawiona akurat na uderzenia wiatru, a zacumowane jachty skaczą na falach jak żaby 😛 .

dsc_0286

Niedługą chwilę po rzuceniu kotwicy załoga już była na mieście 😉 .

dsc_0287

Ten obiekt to wizytówka miasta Paroikia – kamienny kościół Panagia Ekatontapyliani IV. wieku 🙂 .

dsc_0306

Następnego dnia odpuściliśmy sobie żeglugę – meltemi bez wytchnienia wiał z siłą 8 Bf, a że to już któryś taki dzień, to na otwartym morzu utworzyły się już koszmarne fale… Elastyczna załoga poradziła sobie z tym dniem wolnym – wzięli skutery i ruszyli na objazd wyspy 🙂 Tutaj, na przykład, są w Zatoce Naoussa na północy Paros 🙂 .

dsc_0312-2

A tutaj w stoczni w Zatoce Ay Ioannis (północno-zachodnia odnoga Zatoki Naoussa)…

dsc_0313

Tutaj w porcie Naoussa…

dsc_0315

Tutaj robią sesję zdjęciową sprytnemu kaczorkowi…

dsc_0328

Spacerują po porcie rybackim…

dsc_0329

…gdzie jest pełno małych, kolorowych kuterków…

dsc_0330

…i niskich białych domków, które w ostatnich czasach przeznaczono pod tawerny i kafejki 🙂 A między domami widać harce meltemiego na morzu 😛 .

dsc_0345

Jedyny port na wschodnim brzegu Paros – Livadhi 🙂 .

dsc_0366

A to jedno z najurokliwszych kotwicowisk – Alyki , na południu Paros 🙂 .

dsc_0369

Pomiędzy wyspami Paros i Antyparos są piękne, turkusowe płycizny, a gdy wieje meltemi jest to jeden z najlepszych w Europie spotów dla kitowców 🙂 .

dsc_0375

Keja promowa w porcie Pounda na zachodnim brzegu Paros wściekle atakowana przez fale – po przeciwnej stronie widać wyspę i port Antyparos 🙂 .

dsc_0387

Atrakcja na Paros – park Petaloudes, gdzie żyją ciekawe ćmy z gatunku Krasopani Hera – żyją tylko po to, żeby się rozmnożyć, nie mają nawet układu pokarmowego… 😛 .

dsc_0394

Klasztor Moni Christou Dasous, jeden z najpiękniejszych i najlepiej utrzymanych na wyspie 🙂 .

dsc_0396

Widok ze wzgórza klasztornego na port Paroikia i nasze kotwicowisko 🙂 .

Połowę rejsu mamy za sobą – emocje z żeglowania po Cykladach, gdy wieje meltemi, są niepowtarzalne, bo tylko tu można zaliczać 8 Bf sztormy w pełnym słońcu 😛 . Nie jest też łatwo jeździć skuterami, w wietrze 38 węzłów, czyli ponad 70 km/h 😛 . W każdym razie wszystkie gusta są zaspokojone pod kątem żeglowania i zwiedzania. Noc na kotwicowisku zanosi się na równie wietrzną, co dzień. Na szczęście dno w tej zatoce jest muliste i kotwica mocno trzyma nawet w potężnych uderzeniach wiatru. Dodatkowo alarm kotwiczny dodaje spokoju ducha, że Balaou na pewno nie dryfuje… Jutro ma być trochę słabszy wiatr 6-7 Bf, a załoga już się nie może doczekać kolejnego dnia zmagań z meltemi 😉 .

You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 You can leave a response, or trackback.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Login