Andros, bliżej Aten niż mówi mapa

Wrzesień 6th, 2014 | Posted by carinho in Jacht | Kulinaria | Miejsca | Rejsy

06.09.2014r.                                                                             37°51,46?N 024°47,10?E

Kea jest jedną z tych wysp, którą niechętnie opuszczamy… Z drugiej strony nie ma pośpiechu, bo od kolejnej cykladzkiej wyspy, Andros, dzieli nas tylko 27 Mil. Pogoda wciąż stabilna, choć w pobliżu kontynentu jest coraz więcej burzowych chmur i nigdy nie wiadomo, czy i nas burza nie dosięgnie.

Andros 0

Poranek na kotwicy w Korissia 🙂 Cała magia poranków 🙂

Andros nie jest już taką uroczo zapyziałą wysepką na Cykladach, jak te dotąd odwiedzone. Od ponad 200 lat jest „cywilizowana” przez Ateńczyków, którzy uczynili z niej coś w rodzaju działki na weekendy i wakacje. Dlatego pewnie powstało tu więcej portów niż gdzie indziej, do wyboru, do koloru. Sugerując się opisami z locji zdecydowaliśmy się na porcik Batsi, bo jego sielski charakter najbardziej nam odpowiadał, a poza tym był najbliżej, niemal w prostej linii na wschód.

Andros3

Wpływamy do portu Batsi na wyspie Andros 🙂

Tym razem znów stanęliśmy sobie na kotwicy w basenie portowym, bo nadal nie potrzebowaliśmy niczego z portu, ani prądu, ani wody, ani prowiantu. Jedyne co było nam niezbędne i osiągalne tylko w porcie to były… skuterki. I w tym celu trzeba było zorganizować desant na ląd 🙂

Andros 1

Balaou ze swoim sąsiadem katamaranem przyczajeni w pobliżu portu 🙂

DSC_5043 kopia

Przy tej kei głębokość wody nie przekracza 1 metra, ale dla pontonu jest w sam raz 🙂

DSC_5057

Przy kei jachtowej też nie ma tłoku 😛

DSC_5058

Nabrzeżne kafejki Batsi już od rana są gotowe na klientów 🙂

Wyspa Andros znajduje się najbardziej na północ i jest drugą co wielkości (po Naxos) w Archipelagu Cykladów. Zamieszkuje ją na stałe ok.9 tys. mieszkańców, ale liczba ta jest oczywiście znacznie większa w słoneczne weekendy 😉 Ma bardzo dobre i częste połączenia z kontynentem, i mentalnie również jest jego przedłużeniem. Dominują tu eleganckie osiedla, piękne gospodarstwa agroturystyczne, a rozproszone na wzgórzach wille puszą się w neoklasycznym, ulubionym stylu ateńskich neo-wyspiarzy. Takie właśnie było nasze pierwsze wrażenie po kilkunastu kilometrach przejechanych od portu Batsi do portu Chora Andros na wschodnim brzegu.

DSC_5063

Zielone wzgórza Ipsila w okolicy Chory Andros, czyli stolicy wyspy 🙂

Według niektórych źródeł pierwszymi mieszkańcami wyspy byli Fenicjanie założyciele miasta Arados. W okresie rozkwitu cywilizacji minojskiej (1600-1400 r. p.n.e.) wyspa utrzymywała kontakty handlowe z Kretą, a dzisiejsza nazwa Andros pochodzi prawdopodobnie od nazwiska minojskiego kolonizatora, generała Androsa. W średniowieczu miasto Andros stało się słynne dzięki hodowli jedwabników. Wówczas w większości domów wyższe kondygnacje przeznaczano na miejsce dla ich hodowli. Jak większość wysp greckich i Andros podlegała kolejno Rzymianom, Frankom, Wenecjanom, Turkom i nigdy nie opływała w bogactwa. Dopiero w XIX wieku, po odzyskaniu niepodległości i przyłączeniu do Królestwa Grecji, przeżyła prawdziwe ożywienie gospodarcze, głównie dzięki działalności kilku wielkich armatorów. Zaczął się nowy etap w historii wyspy jako potentata frachtowego. Warto zauważyć, że Andros jako pierwszy port w Grecji uruchomił linię transatlantycką już na początku XX w., a w 1939r. był drugim po Pireusie (Ateny) najważniejszym miejscem rejestracji statków (tzw. portem macierzystym).

DSC_5065

Port w Chora Andros może kiedyś był wygodny dla statków typu cargo, ale niestety nie dla jachtów 😛

DSC_5066

Kościółek na nabrzeżu portowym w Chora Andros jakby wypatrywał powracających z morza żeglarzy 🙂

DSC_5069 kopia

Chora Andros od strony portu 🙂

DSC_5071

Ruiny twierdzy weneckiej u stóp Chory Andros i niezwykła latarnia, intrygująco oddzielona od lądu 😛

DSC_5072 kopia

A morze wciąż „obgryza” skałę, na której stoi ta latarnia…

DSC_5091 kopia

Uliczka Chory Andros schodząca wprost na plażę Paraporti 🙂

DSC_5093

Plac w cieniu ogromnego platana to jedyna ucieczka przed nieznośnym upałem 😛

DSC_5094

Można ewentualnie schować się pod krzesło 😉

DSC_5096

Typowe dla Grecji – mieszkańcy i duchowni bardzo często przebywają razem, nie tylko w kościołach 🙂

DSC_5102

Chorę Andros zbudowano na malowniczym, klifowym cyplu wcinającym się daleko w morze, z jednej strony oblewa go Zatoka Paraporti, a z drugiej Zatoka Nimborio 🙂

DSC_5112

Chora Andros jak na dłoni 🙂

Wyspa Andros nie jest tak wypalona słońcem jak jej siostry na południu archipelagu. Deszcze przychodzące znad pobliskiego, górzystego kontynentu regularnie zasilają potoki i rzeczki. Woda w nich płynie jednak dość krótko i koryta szybko wysychają. Tak naprawdę wyspa jest zielona dzięki stale bijącym źródełkom, głównie w jej północnej części. Większa wilgoć ziemi pozwoliła na wzrost roślinom większym niż krzewy, trawy i suchorośla. Pierwszy raz, odkąd pływamy po Cykladach, widzieliśmy całe wąwozy porośnięte cyprysami, wawrzynami, drobnolistnymi dębami, platanami. Nie brakuje tu również drzew oliwnych i… orzechowych. Ta niby typowo śródziemnomorska roślinność jest zupełnie nietypowa dla właściwie bezdrzewnego Archipelagu Cykladów. Podobno na wsypie żyją też przepiórki, dzikie gołębie, a dla równowagi jastrzębie, a nawet orły, choć niestety nie możemy tego potwierdzić 😛

DSC_5117

Dalej na południowo wschodnim brzegu Andros leży port Korthiou 🙂

Wyspa jest najbardziej górzysta ze wszystkich innych na Cykladach, a najwyższa góra Mont Petalo sięga 995 m n.p.m. Co ciekawe, aż 4 pasma górskie przecinają Andros w poprzek, a nie jak to było na innych wyspach, jedno pasmo przebiegało wzdłuż najdłuższego brzegu. Pomiędzy tymi pasmami rozciągają się zielone doliny, stosunkowo gęsto zamieszkane i intensywnie zagospodarowane. Z rozległej doliny, u wylotu której leży port Korthiou, postanowiliśmy wdrapać się naszymi dość marnymi skuterkami na wysokie zbocze Geronkas (684 m n.p.m.), gdzie skrył się najstarszy na wyspie klasztor Moni Panachrantou, założony w 961 roku.

Andros5

Moni Panachrantou ma ponad 1000 lat, ale nie wygląda na swój wiek 🙂

DSC_5130

W dolinie pomiędzy pasmami gór Rachi i Geronkas jest kilka opuszczonych osad, zniszczonych trzęsieniami ziemi…

Na zachodnim wybrzeżu, kilka kilometrów na północ od naszego portu Batsi, znajduje się główny port wyspy i jednocześnie przystań promowa – Gavrion. Tutaj zaczyna się i kończy przygoda Ateńczyków na Andros. Gdy późnym południem dotarliśmy na plac, z którego odbywa się załadunek na prom, właśnie powoli gęstniało od aut wracających weekendowiczów. Gdyby nie te promy, Gavrion byłby nadal senną wioską rybacką z kilkoma domami i dwiema tawernami 😛

DSC_5131

Niezbyt komfortowe jest cumowanie w Gavrion, zwłaszcza w wietrzne dni…

DSC_5132

Kolejka na prom do Aten 😛

DSC_5136

Typowa plaża na zachodnim wybrzeżu Andros, trochę skalista, trochę piaszczysta, i zawsze krystalicznie czysta 🙂 Ta akurat plaża (Fourni) jest pomiędzy portami Batsi i Gavrion 🙂

DSC_5140

Jednak ten klimatyczny porcik Batsi okazał się najlepszym dla Balaou 🙂

Andros 2

Oddajemy skutery i cieszymy się, że wisząca nad gór burza nie dorwała nas gdzieś po drodze 😛

Gdy na plaży przy naszym kotwicowisku nadal świeciło słońce, w górach nie było już widać szczytów schowanych w ulewnym deszczu. Jednak nie wyglądało, by chmura wybierała się w tę stronę;) A skoro tak, to chyba nic nas nie goni i możemy skosztować polecanego przez wszystkich lokalnego dania z ziemniaków zapiekanych z androskimi kiełbaskami, zwanego fourtalia 🙂

fourtalia

Fourtalia z Andros 🙂

Wyspa Andros wygląda tak, jakby ktoś odciął kawałek Grecji kontynentalnej i umieścił na skraju Archipelagu Cykladów, zupełnie nie pasuje do pozostałych… A co oprócz odmiennego krajobrazu i architektury? Nie czuje się tej… wyspiarskiej odrębności kulturowej i mentalnej. Ale to wcale nie musi być złe, jest po prostu inne niż do tej pory na Cykladach spotykaliśmy… Andros wpisała się chyba w inną, znacznie późniejszą epokę niż jej siostry. Gdyby jednym słowem określić jej styl, to zgadzamy się z powszechną opinią – neoklasycyzm, ale w tym najpiękniejszym, ciepłym, śródziemnomorskim wydaniu. Jednego tylko żałujemy, no i to znów jest do poprawki… Nie zobaczyliśmy J-A-S-K-I-N-I (!), pełnej stalaktytów i stalagmitów, i draperii… która akurat musiała być zamknięta, buuu… 😛

foros cave

Jaskinia Foros dostępna jest tylko latem…

 

Żegluj z Sail Away! Rejsy pod żaglami po Morzu Śródziemnym fantastycznym jachtem Balaou to najlepszy sposób na udane wakacje :)

You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 You can leave a response, or trackback.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Login