Andratx

Kwiecień 22nd, 2013 | Posted by Ziemek in Miejsca

15.04.2013  andratx Uparcie żonglujemy żaglami, ale nie odnosi to żadnych skutków. Balaou sennie snuje się po wodzie. Cud, że w ogóle posuwamy się do przodu. Koło południa tracimy nadzieję na wiatr i przywołujemy MarYana. Do celu pozostało ponad 35 mil. Późnym popołudniem mijamy nareszcie przylądek de la Mola, ścigając się z lokalnym rybakiem kto pierwszy minie główki portu Andratx.

Cabo de la Mola

Cabo de la Mola

Bez szans, rybak gnał, jakby świeżość jego połowu wisiała już na włosku. Wreszcie docieramy do portu. Wywołujemy Club de Vela na UKF-ce. Odpowiada nam cisza. Powtarzamy komunikat. Cisza w eterze. Może sjesta, jak na Ibizie? Nagle rozlega się donośny gwizd i człowiek na kei, przed chwilą jeszcze zajęty zwijaniem kabla elektrycznego, energicznie do nas macha. Skąd ta niechęć do komunikowania się przez radiostację? Cumujemy w miejscu wskazanym przez marinero. Klar postojowy, formalności w kapitanacie i już w porcie zapada wieczór?

Andratx by night

Andratx by night

Jutro ruszamy na podbój Majorki.

You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 You can leave a response, or trackback.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Login