500 Mil z Samos na Rodos

Sierpień 9th, 2015 | Posted by carinho in Jacht | Kulturka | LifeStyle | Miejsca | Rejsy | urlop | wakacje

28.07. – 09.08.2015 r.                                                                   36°26,96?N 028°13,81?E

Ten długi trip z Samos do Aten, a potem na Rodos był zdecydowanie bardziej żeglarski, niż podróżniczy 🙂 Każdego dnia przemieszczaliśmy się z wyspy na wyspę, z zatoki do zatoki lub portu nie pozostając w tych miejscach dłużej niż noc i nie robiąc sobie wyrzutów, bo właściwie każdą wyspę poznaliśmy już podczas poprzednich rejsów 🙂

DSC_0003

Miasteczko Ormos i Góry Kerketeas tuż po wschodzie słońca 🙂 .

DSC_0007

Mijamy zachodni kraniec Samos z charakterystyczną kopulastą Górą Kerkis wysoką na 1433 m n.p.m. 🙂 .

DSC_0013

Po 6 godzinach i 29 Milach zacumowaliśmy w Evdilos na północy wyspy Ikaria, tej, u wybrzeży której mityczny Ikar spadł z nieba… 🙂 .

DSC_0016

Następnego dnia raniutko, ledwie słońce rzuciło pierwsze promienie słońca na porcik w Evdilos, wyruszyliśmy dalej – na wyspę Tinos 🙂 .

DSC_0019

Po 50 Milach kotwica leżała już na dnie Zatoki Agios Nikolaos u brzegów wyspy Tinos, a czy dobrze trzyma, osobiście sprawdził Kapitan 😉 .

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

W Zatoce Agios Nikolaos są tylko niewielkie rafki, wśród których uwijają się małe rybki 🙂 .

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

A Balaou grzecznie stoi na uwięzi 🙂 . Dla tych, co niewiedzą, Balaou jest to nazwa ryby morskiej z gatunku żaglicy, najszybciej pływającej i intensywnie migrującej. Wypisz, wymaluj – nasz Balaou 😉 .

DSC_0027

Zatoka Agios Nikolaos była jeszcze pogrążona we śnie, gdy wciągaliśmy kotwicę na pokład 🙂 .

DSC_0028

Słońce wstało nad wyspą Tinos i pewnie się rozczarowało, że już stąd odpływamy… 😉 .

DSC_0029

Ale nie wszystkim się spieszy, niektórzy zostaną, by podziwiać Tinos, a warto, o czym przekonaliśmy się w ubiegłym roku 🙂 .

DSC_0030

Charakterystyczna, piękna latarnia w starym stylu na jednym z cypli Tinos żegna nas już po raz kolejny 🙂 .

DSC_0035

Wyspę Tinos od wyspy Kea dzieli 50 Mil i dobrze, że wiało wtedy chociaż 4 w skali Beauforta, bo 9 godzin na silniku byłoby trudne do wytrzymania 😛 .

DSC_0042

Wreszcie zasłużona kąpiel w Zatoce Koundouros na wsypie Kea 🙂 .

DSC_0045

Błogi poranek w Zatoce Koundouros… Tę wyspę też już poznaliśmy w ubiegłym roku i szczerze mówiąc mamy do niej wielki sentyment… 🙂 .

DSC_0067

Pasażer na gapę do Aten 😉 .

DSC_0070

Nie wszyscy są czujni na morzu… ten żaglowiec płynąc na silniku wymusił na nas pierwszeństwo, choć płynęliśmy pod żaglami… Chwilę później na AIS widzieliśmy, jak wymusił pierwszeństwo na jeszcze jednym statku, no i wtedy już został wezwany radiowo „na dywanik” przez stację brzegową, która bacznie obserwuje ruch statków w okolicach Aten 😛 .

DSC_0073

Półwysep Sunion znany jest se świątyni Posejdona stojącej na jego skraju. Większość turystów ogląda go z lądu, a my zobaczyliśmy go z morza 🙂 .

DSC_0079

Świątynię wzniesiono w 440 r. p.n.e. i jak na liczne trzęsienia ziemi nieźle się trzyma 🙂 .

DSC_0096

I wreszcie Balaou stanął na przedmieściach Aten, na miłym kotwicowisku przy plaży w Glyfadzie 🙂 .

DSC_0104

Księżyc tej nocy był niezwykły, jak olbrzymia pomarańcza leniwie wspinał się po nieboskłonie nad ateńskie domy na wzgórzach 🙂 .

DSC_0120

W Atenach do załoga się nieco powiększyła 😉 i ruszyliśmy w rejs na Rodos przez Cyklady. Gdy wieje 7 w skali Beauforta Balaou jest w swoim żywiole – potrafi non stop płynąć ponad 9-9,5 węzła zostawiając za sobą kilwater jak jacht motorowy 🙂 .

DSC_0127

Ale nie każdy jacht żaglowy płynął tego wietrznego dnia na żaglach, co trzeba przyznać wprawiało nas w prawdziwe zdumienie 😉 .

DSC_0130

Wyczarterowany jacht żaglowy z załogą o wybitnie motorowym zacięciu mordował się w wysokich falach i silnym wietrze… Aż strach myśleć, ile w ten sposób spalił paliwa albo w jakim stanie były błędniki tych „żeglarzy”… 😛 .

DSC_0141

Oczywiście na żaglach dopłynęliśmy do celu o wiele szybciej niż ten biedny jacht na silniku 😛 . A celem była przepiękna laguna Kolona na wyspie Kithnos 🙂 .

DSC_0156

Po obu stronach laguny stało mnóstwo jachtów tym razem… Gdy byliśmy tu w ubiegłym roku, zatoki były niemal puste… 😛 .

DSC_0163

Zachód słońca w Zatoce Kolona 🙂 .

DSC_0174

Następnego dnia meltemi nadal porządnie dmuchał i 26 Mil z wyspy Kithnos na Serifos pokonaliśmy w 4 godzinki 🙂 Niestety pod wieczór był coraz silniejszy… Widzieliśmy też dwa jachty dryfujące, których kotwice nie utrzymały… W Zatoce Livadia byliśmy kilka razy, ale nigdy nie kotwiczyło tu aż tyle jachtów (naliczyliśmy 35!), a wszystkie miały wywieszone odbijacze na okoliczność dryfujących sąsiadów… 😛 .

DSC_0180

Słońce zaszło już za wzgórza Serifos, a wody zatoki wciąż były niespokojne, uderzane silnymi szkwałami wiatru… Nie zanosiło się na spokojną noc… 😛 .

DSC_0182

Nie każdy się też przejmował swoim jachtem, wielu popłynęło pontonami na brzeg do restauracji nie zapalając światła na topie masztu 😛 A tymczasem inne jachty wciąż dopływały do zatoki szukając miejsca na nocleg…

Niefrasobliwe trochę, ale kto by tam dbał o wyczarterowane jachty? 😛 Jeden skiper udzielił nam wiele wyjaśniającej odpowiedzi, gdy zarzuciliśmy mu niebezpieczną odległość względem naszego jachtu. Otóż podobno kiedyś już kotwica jego jachtu nie trzymała, jacht dryfował i wpadł na inny jacht, ale jak to powiedział: „uszkodzenia nigdy nie są takie duuuże, przecież to wszystko dzieje się powooooli…” 😛 Lepiej takiego sąsiada nie mieć na kotwicowisku, dobrze że się jednak przeniósł z dala od Balaou 😛 .

DSC_0192

Chora Serifos jest chyba najpiękniejszą na Cykladach 🙂 .

DSC_0193

Koło o 8:00 rano opuściliśmy malowniczą Zatokę Livadia, a przed nami były 33 Mile na kolejną wyspę Archipelagu Cykladów – Paros 🙂 .

DSC_0207

Balaou w porcie Paroika na Paros 🙂 .

DSC_0210

Paros to druga co do wielkości wyspa na Cykladach, a Paroika to jedna z najspokojniejszych i najprzytulniejszych przystani 🙂 .

DSC_0219

Woda nawet przy kei jest tak czysta, że widać każde źdźbło trawy na 4 metrach głębokości 🙂 .

DSC_0220

Rankiem odpłynęliśmy bez złożenia ponownej wizyty w głębi wyspy… Ale czas nas naglił, harmonogram trzeba ściśle realizować, żeby część załogi zdążyła na samolot z Rodos 😛 .

DSC_0222

Trochę tylko zazdrościliśmy załogom, które mogły zostać tu na dzień albo i dłużej… 😛 Wprawdzie rok temu zwiedziliśmy całą wyspę, ale wtedy również nie było czasu podelektować się jej urodą i sielankową atmosferą…

DSC_0232

Po 55 Milach dotarliśmy na Amorgos, wyspę sławnego filmu Wielki Błękit 🙂 .

DSC_0238

W promieniach zachodzącego już słońca rdzawe wzgórza okalające port Aigialis jeszcze mocniej kontrastowały z błękitem nieba i bielą domów 🙂 .

DSC_0246

Tym razem stanęliśmy sobie w pobliżu portu na kotwicy podziwiając to zaciszne, idylliczne miejsce 🙂 .

DSC_0249

A tu już wpływamy w wąskie i płytkie wejście do Zatoki Vathi na kolejnej wyspie, Astypalea, która jest 37 Mil od Amorgos, a że wiało 6 Bf, to Balaou pokonał ten odcinek, jak to się mówi, „w try miga” 😉 .

DSC_0255

Zatoka Vathi jest jak jezioro połączone z morzem wąskim przesmykiem i dzięki temu nie wdziera się tu najmniejsza fala z otwartego morza. Nocleg na takim kotwicowisku to czysta sielanka 🙂 .

DSC_0263

A u schyłku następnego dnia dotarliśmy do wyspy Tilos, znanej z tego, że jej wzgórza porastają niezwykle aromatyczne zioła, kwiaty i suchorośla. Wiele z nich jest zbierana przez wyspiarzy i stosowana jako przyprawy w lokalnej kuchni albo susz na wywary o właściwościach leczniczych 🙂 .

DSC_0265

Tilos, tak jak poprzednie wyspy tego rejsu, zwiedziliśmy już wcześniej drogą lądową, więc teraz to już jak odwiedziny u znajomej 🙂 .

DSC_0274

W malowniczej kotlinie już z daleka bielą się domki Chory, czyli stolicy Tilos 🙂 .

DSC_0277

Wczesnym rankiem opuściliśmy aromatyczną Tilos, a wczesnym popołudniem tuż pod genuą wyraźnie rysował się północny kraniec wyspy Rodos i jasne budynki hoteli na skraju cypla 🙂 .

DSC_0281

Leżąc sobie na decku i patrząc w niebo… 🙂 .

DSC_0286

No i ostatni punkt na trasie rejsu odhaczony – Rodos 🙂 .

DSC_0288

Rzuciliśmy kotwicę na wygodnym kotwicowisku oddzielonym tylko falochronem od portu jachtowego, który zdominowany przez firmy czarterowe był już pełny po brzegi :P.

DSC_0292

Może nocleg w porcie byłby nieco wygodniejszy , ale zachody słońca bez porównania piękniejsze są z perspektywy zatoczki 🙂 .

3

Taki trip to już coś 🙂 .

Oj żeglarsko było, czasem ambitnie, a czasem luzacko, czasem w 7 Bf, a czasem bez wiatru, ale fantastyczne jest to uczucie satysfakcji na koniec rejsu, że wszystko poszło w 100% pomyślnie i wg planu 🙂 Dziękujemy Kapitanie 🙂

 

Żegluj z Sail Away! Rejsy pod żaglami po Morzu Śródziemnym fantastycznym jachtem Balaou to najlepszy sposób na udane wakacje :) 

You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 You can leave a response, or trackback.

One Response



Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Login